Zaproszenie na Kresy_2_raz jeszcze

Podczas pobytu Kalipso z rodziną na moich Kresach dojrzałe zboże kłaniało się żniwiarzom.


Bociany zbierały się na polach, szykując się do odlotu.


Rośliny, po których widać było pełnię lata, prosiły o trochę deszczu.




Mąż Kalipso czerpał zimną wodę ze źródełka.



Kalipsiątka czerpały ogromną radość z możliwości potaplania się w wodzie



i błocie nad brzegiem strumienia.



Kalipso czerpała przyjemność ze spacerów po poleskich łąkach,


nie zapominając przy okazji o nakarmieniu nas wszystkich.





A ja? A ja, szukając cienia i odrobiny ochłody,



czerpałam wytchnienie z zachodu słońca, kiedy to temperatura nieznacznie spadała i można było odpocząć.



Kalipso, pięknie Tobie i Twojej rodzinie dziękuję za odwiedziny i prezenty, które od Ciebie dostałam. Przepraszam jednocześnie, że dopiero teraz to opisuję. Mam nadzieję, iż następna wizyta na Polesiu będzie przebiegała w mniej upalnej atmosferze:)

Zaproszenie na Kresy_2

Co można robić, gdy na dworze (w cieniu) jest tak wysoka temperatura?

Oczywiście pytanie nie dotyczy dzisiejszego dnia. Za oknem jest szaro, zimny wiatr, niecałe 10 stopni C, po prostu jesień. Nic nie zachęca do tego, aby wyjść z domu. Ale ma to też swoje plusy - można odszukać stare fotografie i powspominać lato.

W sierpniu 2015 r. odwiedziła mnie wraz ze swoją rodziną Kalipso, prowadząca blog entliczek-pętliczek - i z tym właśnie wydarzeniem związane jest zamieszczone wyżej pytanie.

Otóż, gdy jest tak wysoka wysoka temperatura, można:
- wejść na pobliskie wzgórze;


- potaplać się w kałuży;



- zwiedzić tajemnicze lochy;



- pobawić się w dom;


- narysować ciekawe obrazki;




- zjeść pyszne lody;


- pojechać nad jezioro;




- poobserwować chmury;


- uciec przed burzą;


- zachwycić się zachodem słońca.



CDN

P.S. Fotografie osób zamieszczone są za zgodą Kalipso.

Serwetnik dla Marii

W najbliższą niedzielę, 9 października 2016 r., w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Wrocławskiego będzie się odbywał Trzynasty Dolnośląski Festiwal Dyni, w którym weźmie udział Maria, prowadząca blog Ech, Mary cha cha. Co ty robisz?. Z tej to okazji powstał serwetnik, obowiązkowo z dyniowym motywem.




Serwetnik ma służyć jako pudełeczko na wizytówki (fot. Maria).



Gdyby ktoś miał ochotę zobaczyć, jakie stwory potrafi wyczarować Maria z ozdobnych dyń, to polecam zajrzeć na stronę Dyniowe Dyniaki. A najlepiej, oczywiście, odwiedzić Dolnośląski Festiwal Dyni we Wrocławiu.

Mario, życzę Ci pięknej, słonecznej pogody i udanego udziału w festiwalu.

Tace dla Orszulki

Rok temu Orszulka zamówiła trzy tace:
- dla siebie z motywem lawendy (na początku miały być biedronki, ale pomysł z lawendą okazał się bardziej pasujący do kuchni w polskim Orszulkowie),



- dla swojej mamy z bordowymi różami,



- dla Hali z owocami.



Z procesem powstawania takiej tacy można się zapoznać w poście Jesienna taca na blogu b aRT at home (polecam - w roli głównej występuje Tomek).