Czy można w listopadowy, krótki dzień, ponury, deszczowy i z założenia "Nie-Do-Wychodzenia-Z-Domu" wybrać się na wędrówkę w celu zobaczenia czegoś ciekawego? Ależ oczywiście - wystarczy zadzwonić do Grażyny i powiedzieć:
- A może by tak szurnąć w... (tu można wstawić dowolnie wybrany kierunek).
Tym razem wybór (demokratyczny) padł na przedgórze Bieszczadów, konkretnie Góry Słonne. Motywem przewodnim były obiekty leżące na Szlaku Architektury Drewnianej Województwa Podkarpackiego*, a konkretnie trasa II sanocko-dynowska oraz trasa III ustrzycko - leska.
Trasa II sanocko-dynowska:
Hołuczków,
Siemuszowa,
Tyrawa Solna,
Mrzygłód,
Hłomcza,
Łodzina,
Dobra,
Ulucz.
Trasa III ustrzycko - leska:
Łodyna,
Liskowate,
Wojtkowa,
Roztoka,
Kuźmina,
Średnia Wieś.
Oczywiście, to nie jest wszystko, co udało się nam zobaczyć w trakcie listopadowego wypadu w Góry Słonne.
CDN
*Od jakiegoś czasu wędruję tym szlakiem, na 116 miejsc odwiedziłam już 84.