Klasztor, w którym straszy... 12 lat później

Trudno uwierzyć, że prawie dwanaście lat temu udało mi się napisać post pt. Klasztor, w którym straszy

 
 

Wróciłam do tamtego tekstu i komentarzy. Trudno też uwierzyć, że na świecie nie ma już niektórych osób.



Ruiny klasztoru trwają, może trochę bardziej zabezpieczone, może bardziej wykorzystane turystycznie.


Niestety zima nie jest najlepszą porą do zwiedzania zabytku. Wszystko jest przykryte śniegiem, pozamykane, zmrok zapada zbyt wcześnie.


Wnętrza klasztoru można oglądać tylko przez zamkniętą bramę. 


I tylko figura Matki Boskiej Szkaplerznej stoi na swoim miejscu w niezmienionej postaci.


12 komentarzy:

  1. Ten klasztor by można odbudować ładnie, gdyby ktoś zechciał, miał dużo kasy i pomysł, co zrobić dalej z miejscem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wtedy nie byłby ruiną. Poza tym popatrz, proszę, w wolnej chwili tu: https://klasztorzagorz.pl/

      Usuń
  2. Ale chyba jednak zmieniłu się dużo na plus, czytam o Foresterium, u wejscia na tereny klasztorne, odremontowanym, z bardzo ciekawą wystawą multimedialną i nie tylko, restauracyjką, toaletami etc...są zagospodarowane ogrody otaczające ruinę, jest wieża, na którą mozna wejść i pooglądać rozległe widoki, ruina jest zabezpieczona, ciekawe i bardzo malownicze miejsce...a w zimie tego roku, pięknej i bardzo dobrze, wszystko jest przykryte białym puchem i też fajnie. Myślę,że dobrze tam się dzieje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojego punktu widzenia brak możliwości wejścia na teren ruin samego klasztoru nie jest plusem. Pamiętam jak pierwszy raz tam byłam i mogłam popatrzeć na niebo okolone "wianuszkiem" murów, podziwiać freski na ścianach i zadumać się nad przemijaniem. Dostrzegam uroki tego miejsca teraz, ale nie jest to to samo.

      Usuń
    2. A ja nie napisałam, że zamknięcie wejścia do wnętrza ruin jest plusem, wymieniłam inne plusy, w sumie jest więcej plusów niż minusów, ruina nie niszczeje przecież, zabezpieczona przed nie zawsze właściwym zachowaniem się turystów, którzy i tak by tam docierali, przez ażurową kratę można się dopatrzeć fresków, przyglądnąć się wnętrzu, tylko tego nieba w wianuszku zabraknie. Jeszcze jakiemuś " artyście " przyszłoby do głowy uzupełnić freski mazidłami typu grafitti. Przecież wejście na teren klasztoru jest otwarte nawet w sobotę i niedzielę, w te dni foresterium w sezonie zimowym nie funkcjonuje...Więc więcej plusów niż minusów..przekonałam Cię, przebolejesz brak tego wianuszka z niebem w ruinach. ; D

      Usuń
    3. Przemawia do mnie argument ochrony ruin przed turystami.

      Usuń
  3. Tak jak i Grażyna zerknęłam na stronę Centrum Kultury Foresterium.
    Dzieje się tam sporo, jednakoż uładzono ruiny i straciły one aurę tajemniczości, ale chyba tylko z zewnątrz, bo wnętrze klasztoru chyba jednak pozostało tajemnicze, tylko jak piszesz nie można tam wejść. No ale te 12 lat temu to ty tam weszłaś hmmm "na własne ryzyko" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, miejsce straciło na tajemniczości. Ot, jest taką "dostawką" dla atrakcji w Centrum Kultury Foresterium.

      Usuń
    2. Ja to postrzegam jako cenę za masową turystykę. Gdyby wpuścić do wnętrza ruin klasztoru tą masę ludzi która to miejsce nawiedza to tajemniczość i tak by stamtąd uciekła. No ale w życiu zazwyczaj tak bywa, że jest coś za coś, albowiem turyści dają lokalnej ludności zarobek.

      Usuń
    3. Rozumiem to i zgadzam się z Tobą. Ale jedno miejsce z moich ulubionych znikło z mapy.

      Usuń
    4. No cóż turystów coraz więcej, dlatego to takie "nieskażone" nimi miejsca będą znikać...
      Dlatego uważam że fajowsko by było gdyby ci co podróżują tylko dla lansu, pozostali jednak w domu.

      Usuń
    5. Ale teraz jest coraz więcej turystów "z przymusu".

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz i że tracisz swój cenny czas, aby zostawić po sobie ślad.