Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty

Lawendowy komplet

W ramach współpracy z Tomkiem w ♭ aRT at home powstał drewniany komplet, ozdobiony motywem lawendy.


Komplet tworzyły następujące przedmioty: listownik,




chustecznik 




 i kasetka.


Jak się podobają efekty końcowe naszej pracy?

Życie optymisty nie jest łatwe... cz.10

... choćby dlatego, że tak trudno znaleźć właściwy rozmiar własnych marzeń.


Często słyszę, że moje lub czyjeś marzenia są nierealne. Pytam się - nierealne? Czyli jakie?
Najpopularniejsze wyrazy bliskoznaczne do wyrażenia nierealne marzenia to: marzenie, błędne wyobrażenie, rojenie, złudne marzenia, miraż, urojenie, złudzenie, utopia, iluzja, imaginacja, fantazja, sen, nieziszczalny pomysł, ułuda, mrzonka... [źródło]


Jak można mówić, że marzenia są nie do spełnienia? Przecież marzenia są po to, aby je spełniać. Oczywiście powinny być na własną miarę, nie za małe, nie za duże. Miernikiem ich wielkości może być przerażenie, jakie wywołują. Jeśli Twoje marzenia cię nie przerażają, to znaczy, że są za małe. [Richard Branson]


Na blogu u Bruijty widnieje motto: O marzeniach trzeba mówić głośno i otwarcie, bo nigdy nie wiesz, kiedy spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci je zrealizować.

To ja proszę o małą herbaciarnio-pracownię, z kilkoma stolikami, nakrytymi białymi obrusami, na których stoją śliczne filiżanki z parującą, aromatyczną herbatą: Wspomnienia z Toskanii, Chopin, Letnia łąka, Truskawkowe serduszko,... I do tego pyszny sernik. Witryny i półeczki z naszymi drewienkami, świece, kwiaty, stroiki na każdą porę roku. A za pięknie ozdobionym metodą decoupage'u parawanem duży stół, przy którym będzie można organizować warsztaty zdobienia przedmiotów i wyszywania kartek. Obowiązkowo w kącie pianino (szkoda, że fortepian się nie zmieści) - oczywiście do grania na nim, a nie do ozdoby. Jak mi się jeszcze coś przypomni, to pozwolę sobie dopisać do listy życzeń. Brrr, przerażające marzenia.


W Nowym Roku wszystkim Szanownym Czytelnikom życzę spełnienia marzeń, skrojonych na własną miarę, ale takich, które choć ciut przerażają.


P.S. Post ilustrują przedmioty ozdobione w ramach współpracy w ♭ aRT at home.

Chusteczniki

Piękna pogoda zachęca do wyjazdu za miasto. Pola zielenią się zbożem, kwitną makami i chabrami, przydomowe ogródki pełne są kwiatów - a ja siedzę w pracowni i tworzę metodą decoupage'u drewniane chusteczniki z motywami roślinnymi. Do wykończenia wnętrz używam bejcy rustykalnej w kolorze jasny dąb (ostatnio często wykorzystuję bejcę, aby podkreślić słoje na drewnie).

chustecznik z irysami dla M.


chustecznik z lawendą dla U.

chustecznik z bluszczem dla K.

Chusteczniki ozdobione innymi motywami można zobaczyć w poście Chusteczniki na powitanie lata.

Lawendowy Pies

Prawie dwa lata temu, zamieszczając post pt. Koszyczki z serduszkiem i lawendą, do głowy mi nie przyszło, że zamiast zdobić przedmioty metodą decoupage'u będę opisywać swoje podróże, spotykać się z blogowymi znajomymi, opiekować się blogowymi stworzeniami, a nawet pośredniczyć w znalezieniu domu dla psa znalezionego w lawendzie.
W poście pt. Zaproszenie na kresy, w którym opisywałam miejsca odwiedzone przez Grażynę i P. w trakcie ich pobytu na Polesiu, zamieściłam następujące zdanie: Wśród lawendy przechadza się Lawendowy Pies, szukając swego domu.
Sytuacja rozwijała się następująco:
- sobota rano - Grażyna, P. i ja spotykamy psa i proponujemy dać ogłoszenie w Pastelowym Kurniku;
- niedziela przed południem - Grażyna wysyła e-mail z informacją o psie do Hany i ze zdjęciami;
- niedziela koło południa - Hana zamieszcza wpis na blogu Dzika Kura w Pastelowym Kurniku;


- poniedziałek - Olga i Cezary zastanawiają się nad wzięciem psa do siebie, można o tym poczytać na blogu Pod tym samym niebem;
- wtorek rano - Olga i Cezary, mając do pokonania ponad 250 km w jedną stronę, przyjeżdżają na Polesie i biorą psa do siebie.
A ja miałam przyjemność uczestniczyć w przekazaniu Lawendowego Psa i w pierwszych chwilach jego kontaktu z nowymi właścicielami:) I mogłam obserwować, jak od samego początku stworzenie lgnie do Olgi i Cezarego z wielką ufnością w oczach:)



A później jeszcze przez chwilę miałam możliwość towarzyszyć w podróży do nowego domu (już nie Lawendowego Psa, ale Jacusia).


Spotkanie z Olgą i Cezarym było tak niesamowite, że prawie aż .. nierealne. I tylko dwie dziesiątki jajek (niektóre miały zielone skorupki) i litr pysznego mleka świadczyły o tym, że zdarzyło się naprawdę:)



Nowym właścicielom Jacusia życzę wiele cierpliwości w przyzwyczajaniu psa do zwyczajów i "powinności" w stadzie "Pod tym samym niebem":). A Grażynie, Hanie i wszystkim zaangażowanym w szukanie domu dla stworzenia, znalezionego w lawendzie, pięknie dziękuję za chwile wzruszeń:)

W domu unosi się delikatny zapach lawendy, kupionej podczas pierwszego spotkania na lawendowym polu. 


Lawendowa sól do kąpieli zaprasza do chwili relaksu, w trakcie której można zastanowić się nad niesamowitym zbiegiem okoliczności... Można odbudować wiarę w człowieka...


Kruche, lawendowe kwiatuszki doskonale nadają się do stworzenia zapachowego woreczka. Można go podarować miłej Osobie - ot tak - bo się pamięta:) Bo... "dobjo powjaca":)))

Koszyczki z serduszkiem i lawendą

Zakupiłam ostatnio całą paczkę serwetek z motywem lawendy. Do tego bejcę w kolorze ciemnego orzecha włoskiego i kilka drewnianych przedmiotów. I tak udało mi się stworzyć dwa koszyczki na owoce, mniejszy ma w podstawie kwadrat, większy - prostokąt.






Brzegi koszyczków i uchwyty w kształcie serca są postarzane.

Butelka z lawendą

Butelka powstała na zamówienie L., ma stać w jej łazience. Została ozdobiona motywami lawendy naklejonymi na podkład z papieru ryżowego.


Do butelki dodałam w prezencie szklaneczkę ze spękaniami i tym samym motywem lawendowego serduszka.


Mała rzecz, a cieszy.