Translate

sobota, 2 grudnia 2017

Bieszczadzkie kapliczki

Jadąc w Bieszczady, musiałyśmy nadłożyć trochę drogi z powodu objazdu. Efektem błądzenia na trasie do Przemyśla jest kilka fotografii kapliczki, niestety, nie pamiętam, gdzie stojącej.




Za to usytuowanie kolejnej kapliczki jest mi dokładnie znane - to, owiana legendami, Kapliczka Szczęśliwych Powrotów. Jedna z legend mówi o woźnicy Kibaku, który pewnego dnia roku 1848 jechał wozem zaprzężonym w woły z Jaworca do Polanek. W okolicy urwiska nad Solinką droga zwężała się bardzo mocno a w momencie, kiedy pokonywał ten wąski przesmyk z przeciwka maszerowały akurat oddziały wojsk rosyjskich, wysłane przez cara do tłumienia powstania na Węgrzech. Żołnierzom nie chciało się czekać, aż Kibak wymanewruje swoimi ociężałymi wołami, lecz przesunęli wóz na skraj urwiska, myśląc że w ten sposób go ominą. Spowodowali jednak że cały zaprzęg runął w dół. Woły wraz z wozem roztrzaskały się o kamienne progi rzeki, zaś Kibak cudem przeżył ten upadek. Sam podobno wystawił w tym miejscu kapliczkę, która miała zaświadczać o cudzie, jaki go spotkał. [źródło]







Koło kościoła Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku stoi malutka kapliczka z Frasusiem.


W pobliżu znajduje się źródełko, którego strzegą drewniane anioły.



Kolejnego Frasusia spotkałyśmy w Czarnej, bardzo ładnie, z nutką sentymentu, opisanej i zilustrowanej fotografiami w poście Bieszczadzka wycieczka objazdowa...Dando vueltas por Bieszczady przez Grażynę.


Zupełnie inna kapliczka znajduje się u podnóża Bukowego Berda w Mucznem. Stary, metalowy krzyż i tablica, będąca świadectwem historii.



Codziennie przejeżdżałyśmy obok przepięknie usytuowanej, wtulonej w stare lipy, kapliczki w Strzebowiskach.



Ostatniego dnia zatrzymałyśmy się przy, równie urokliwej, kapliczce w Jabłonkach.



Oczywiście mijałyśmy też i kapliczki z Nepomukami, ale o tym innym razem.

CDN

sobota, 18 listopada 2017

Połonina Wetlińska

Spełniam swoje marzenia - od wielu lat jednym z nich było zobaczenie Bieszczadów  jesienią.

W gó­rach jest wszystko co ko­cham
Wszystkie wier­sze są w bu­kach
Zawsze kiedy tam wra­cam
Biorą mnie klony za wnuka.
[Jerzy Harasymowicz, W górach]




Urokliwe wejście na połoninę wiele razy przedreptaną ścieżką.



Widok, dla którego warto przemierzyć kilkaset kilometrów.




Plamy rudości, złota, zieleni podkreślone słońcem.


Góry i chmury w tym samym czasie. Czy jest coś piękniejszego?


        


Zejście na przełęcz w słońcu i liściach.

 

Jeszcze tylko jedno spojrzenie na jesienne góry...

Wokół góry góry i góry
I całe moje ży­cie w gó­rach
Ileż pięk­niej drozdy le­śne śpie­wają
Niż śpie­wak płatny na chó­rach
[Jerzy Harasymowicz, W le­sie listopadowym]



Żałuj, że Cię tam nie było o tej porze roku...

P.S. Gdyby ktoś miał ochotę zobaczyć fotografie tych samych jesiennych Bieszczadów, robione wprawnym okiem Grażyny, to polecam wpis pt. Połonina Wetlińska...El páramo de Wetlina.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...