Zima w Pieninach_cz.VI

Chciałam pokazać Grażynie najpiękniejszy wąwóz w Pieninach. Ale czy to za dużo/mało było śniegu albo słońce nie dopisało i wszystko było jakieś szare. Może za ślisko było podczas przechodzenia przez metalowe mostki, kładki i schodki. Jednym zdaniem - nie było zachwytów, ochów i achów. Trudno...







Sytuację uratował całkiem spory bałwanek, przy którym nawet udało się zrobić fotografię.

Adnotacja:

  • rezerwat Homole;
  • lokalizacja: Pieniny, Jaworki, gm. Szczawnica, powiat nowotarski, województwo małopolskie;
  • data wykonania fotografii: 2.02.2024 r.;
  • polecam: Wąwóz Homole.

Zima w Pieninach_cz.V

I pomyśleć, że w sezonie ustawia się tu długa kolejka chętnych do wejścia na Trzy Korony.


Ruch jest regulowany poprzez bardzo wąskie, podzielone na pół metalową barierką, schody.

 
Nie wiem, czy ludzie mają czas na oglądanie widoków. Ja miałam, oprócz mnie nie było nikogo.
 



 Mogłam spokojnie wchodzić po schodach, od czasu do czasu przystając, by sfotografować skały.



 
Niewielką platformę widokową miałam całą dla siebie. Pozwoliło mi to swobodnie się przemieszczać, podziwiając cztery strony świata.
 



 
 
Dodatkową atrakcją były kozice, pasące się na pobliskiej skale. 

 
 
 
 

Pięknie tu mogło być o zachodzie słońca, ale nie czekałam aż zmrok zapadnie.


 
Trzeba było jeszcze bezpiecznie zejść na dół.
 

 

 CDN

Adnotacja:

Zima w Pieninach_cz.IV

Piękny dzień, w miarę udeptany i niezbyt oblodzony szlak, rześkość powietrza - wszystko to zachęcało do kontynuowania wędrówki.

I po pewnym czasie pokazało się słońce, rozświetlające wszystko dookoła.


Przełęcz Szopka kusiła pięknymi widokami.




Zanim się spostrzegłam, już wędrowałam dalej, w kierunku szczytu.



CDN

Adnotacja:

  • Trzy Korony 982 m n.p.m.;
  • lokalizacja: Pieniny, Sromowce Niżne, gm. Czorsztyn, powiat nowotarski, województwo małopolskie;
  • data wykonania fotografii: 30.01.2024 r.;
  • polecam: Przełęcz Szopka (Chwała Bogu).

Zima w Pieninach_cz.III

Może dłużej pośpię, albo zostanę w łóżku przez cały dzień i nigdzie nie będę wychodzić... To nic, że świeci słońce, pewnie jest zimno, wieje wiatr, mróz szczypie w ręce. Brrr...

 

One bardzo ładnie wyglądają z perspektywy brzegu rzeki. Po co się trudzić, by je zobaczyć? Wystarczy przejść się spacerkiem, pooddychać świeżym powietrzem, popodziwiać widoki. I żadnego wysiłku, żadnego zmęczenia.

No, dobrze, przejdę jeszcze na drugi brzeg, podejdę kawałek po płaskim. Zobaczę je z innej, trochę bliższej, perspektywy.


Może tylko podejdę do schroniska, tam jest przytulnie, ogrzeję się i popatrzę na nie, spokojnie popijając herbatę.


Kot w schronisku, który udaje żbika, mruczy: nie idź dalej, zostań tutaj, zjedz spokojnie szarlotkę.

A one kuszą...

CDN

Adnotacja: