Translate

wtorek, 16 sierpnia 2016

Czterechsetny post

W związku z powyższym w dzisiejszym poście trochę wspomnień, podsumowań, statystyk i podziękowań.

Prowadzę bloga od 16 stycznia 2013 r. Z mojego "zaproszenia na kawę" do tej pory skorzystało 128 osób. Są wśród nich koleżanki i koledzy z Argentyny, Chorwacji, Czech, Francji, Grecji,  Japonii, Rosji, Szwecji, USA, Wenezueli i Wielkiej Brytanii. 


Blog z założenia miał być "rękodzielniczy". W pierwszym roku prezentowałam przede wszystkim swoje prace wykonane techniką decoupage'u i karteczki okolicznościowe wyszywane metodą haftu matematycznego. Drugi rok zdominowały opisy moich wędrówek, cykl opowiadań dotyczących poszukiwań osób z przeszłości oraz relacje z mojego, swoiście pojmowanego, wolontariatu na rzecz..., rok trzeci to przede wszystkim opowieści o herbacie przy herbacie:) Ostatnio, dzięki współpracy z Tomkiem w b aRT at home, wróciłam do decoupage'u.


Zostałam wyróżniona przez Katarzynę Nominacją Pozytywnych Myśli. Obok mojego komputera jest coraz więcej pamiątek od blogowych koleżanek i kolegów, ze szczególnym uwzględnieniem przepięknych kartek pocztowych, za które serdecznie dziękuję. Moja zakładka "Odpukać w niemalowane" została doceniona, podano ją jako źródło na stronie Drzewa i drewno w wierzeniach ludowych.

Osobiście poznałam już: Brujitę, Elaję, Gosiankę, Gosię z L., Grażynę, Hebiusa, Jutę, Kalipso, Kasię, Kretowatą, Lucy, Maję, Marię, Mikę, Mnemo, Olgę i Cezarego oraz Orszulkę. Oprócz tego wielu członków rodzin, bliskich i znajomych, które spotkałam dzięki blogowaniu:) Oczywiście nie zapominam o stworzeniach: pięciu psach i dziesięciu kotach:). W czasie mojego blogowania odwiedziłam Brujitę, Gosiankę, Grażynę, Hebiusa, Jutę, Kalipso, Marię, Mikę, byłam też u Orszulki (za morzem:). Udało mi się zorganizować z Marią wspólny wyjazd do Zakopanego, z Grażyną i P. wyjazd do Kazimierza Dolnego, a ostatnio na Mazury. Niezapomnianą podróż na Maltę odbyłam z Grażyną. Z mojego "zaproszenia na Kresy" jak do tej pory skorzystały: Grażyna ze swoim mężem, Kalipso z rodziną i Orszulka.

Wszystkim, którzy mieli ochotę spotkać się ze mną w rzeczywistości, porozmawiać przy herbacie, a przede wszystkim gościć mnie u siebie, składam serdeczne podziękowania. W wielu przypadkach czułam się wręcz hołubiona. "Własne" łóżko mam u Grażyny i Miki, które otaczają mnie stałą opieką.

Miło mi, że odwiedzono mój blog ponad 208 200 razy, zostawiając około 5800 komentarzy, za które bardzo dziękuję. Staram się odpowiadać na każdy komentarz. Przy okazji piękne podziękowania składam tym wszystkim, którzy zaglądają tu często lub od czasu do czasu, zostawiając dobre myśli.


Trzy lata temu, w poście Jest tysiąc!!!, cieszyłam się z tysięcznego wyświetlenia mojej strony.  Był to pięćdziesiąty szósty post - kto by pomyślał wtedy, że dotrwam do postu czterechsetnego.

Przy okazji serdecznie dziękuję Grażynie, Mice i Tomkowi za motywację do dalszego prowadzenia bloga.

46 komentarzy:

  1. Gratuluje i zycze kolejnych wielu , wielu postow oraz radosci i satysfakcji z blogowania. Dobrze miec kogs , kto cie zmotywuje, bo wiadomo, ze kazdemu zdazaja sie chcwile zwatpienia:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za życzenia:) I zgadzam się, że dobrze mieć kogoś odpowiednio motywującego do pracy:)

      Usuń
  2. Druga, albo pierwsza ex aequo...alem pierwsza gadula w ostatnim roku, jestem dumna jak paw!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zycze dalszego milego blogowania, dla nas i dla siebie! a bedziesz blogowac. bo kolejka tematow jest dluga i na wiele lat! a my czekamy!

      Usuń
    2. Grażyna jesteś lepsza ode mnie tylko o 7 komentarzy w tym roku, za to w całokształcie bije Cię aż o 200 komciów :)))

      Usuń
    3. Grażyno, bardzo dziękuję za życzenia i za czekanie. Kolejka tematów coraz bardziej się wydłuża:)

      Usuń
  3. O Arte chciałaś zrezygnować z blogowania? Jak to dobrze, że jednak kontynuujesz, wyjątkowo fajnie mi się u Ciebie komentuje, co widać w statystykach :)))
    Czekam na tyle zapowiedzianych przez Ciebie postów :) Miało być o klamkach na Malcie, wpierw jeszcze o żeglowaniu po morzach i oceanach i żre mnie ciekawość jak było niedawno na Mazurach...
    Uczę się cierpliwości, poczekam :)))
    400 ładna liczba, ciekawe czy ja wytrwam aż tyle, życzę Tobie i sobie co najmniej drugie tyle!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Malty to miały być kołatki cudnej urody, nie klamki, chociaż pewnie klamki też są tam niczego sobie :)
      5 kwietnia pisałaś w komentarzach u Grażyny, że już niedługo je pokażesz, jest 19 sierpień, hmm to jednak dłuuugo...
      Miłego weekendu :)

      Usuń
    2. Serdecznie dziękuję za życzenia:) O chmurach też ma być napisane i o makach:) Kiedyś napiszę - na pewno.

      Usuń
    3. Ale nie wiem, kiedy mi się to uda zrealizować - o cierpliwość proszę:)

      Usuń
    4. O tak o chmurach i o makach, to miłe że pamiętasz, szczególnie cieszę się, że pamiętasz o chmurach :) W takim razie czekam, cierpliwie :)

      Usuń
  4. Gratuluję pięknrgo wyniku i ilości komentów!
    Pisz dalej, dla swojego i naszego dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpisuję się po raz 157. Gratuluję, miło tutaj i interesująco, kontynuować proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję i za życzenia, i za wpisy:)

      Usuń
  6. GRatuluje.
    I mam cichutka nadzieje, ze sie spotkamy w realu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) I też mam taką cichutką nadzieję:)

      Usuń
  7. Piękna, okrągła cyfra! Myślę, że kolejne spotkania w realu to tylko kwestia czasu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Hano, też czekam na kolejne spotkanie:)

      Usuń
  8. Arte, kochana, gratulacje!!!! Cieszę się, że choć odrobinę przyczyniłam się do kontynuowania bloga:) Ale, że mnie pominęłaś przy wymienianiu osób, które odwiedziłaś to chyba się obrażę... Może jakiś Bilobil trzeba, wszak tak niedawno u mnie byłaś po raz kolejny:))
    Przyłączam się do prośby Mariji o wspomnienia wilka morskiego z dalekich rejsów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja mogłam Cię pominąć? Przepraszam:) Naprawiłam szybciutko. A o wspomnieniach z morskich wypraw pamiętam, tylko czasu potrzebuję:)

      Usuń
  9. Gratuluję i życzę następnych 400 postów, i następnych 400, i następnych...
    I ogromnej satysfakcji z blogowania!!!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Imponujące wyniki, gratuluję :) Mam nadzieję, że tych postów będzie przynajmniej drugie tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za miłe słowa, co do ilości - nie mam pojęcia, ile jeszcze uda mi się napisać:)

      Usuń
  11. Gratulacje, życzę przyjemności z prowadzenia bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Arteńko, zycze Ci kolejnych setek i latek prowadzenia bloga!
    Trzylatek to piekny wiek, niedlugo przejdziesz do grupy starszakow:)

    Moc serdecznosci przesylam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za życzenia. Mocno przerośniętym jestem trzylatkiem:)

      Usuń
  13. No to teraz nie pozostaje Ci nic innego, jak dotrwać do postu czterotysięcznego. Gratuluję :-)

    PS. Nawet nie wiedziałam, że taka gaduła ze mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twoją obecność i rozgadanie:) Taka sympatyczna Gaduła z Ciebie:)

      Usuń
  14. Gratuluję :), zarówno czterechsetnego posta, jak i tak pięknie prowadzonego bloga :)... pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję i życzę kolejnych postów ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Artenko, niech pisanie na blogu bedzie dla Ciebie zawsze piekna przygoda :)
    Kazdy Twoj post jest dla mnie wielka radoscia, niezaleznie od tego jak czesto piszesz i o czym piszesz :)
    Pozdrowienia serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło czytać tak ciepły komentarz:) Pięknie dziękuję:)

      Usuń
  17. Gratuluję takiego blogowania,widać,że Cię to cieszy i nie jest to blog pisany na siłę,albo pod ilość obserwujących czy dla kasy z reklamami.Bardzo lubię do Ciebie wpadać.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz i że tracisz swój cenny czas, aby zostawić po sobie ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...