Lodospady w Rudawce Rymanowskiej

Trudność tego wyjazdu polega na tym, że trzeba długo czekać.

 

Najpierw trzeba czekać, aż trochę popada. Najlepiej jak będzie padało długo i rzęsiście.

Później trzeba czekać na kilka dni "ekstremalnych" mrozów (piszę w cudzysłowie, gdyż za dawnych, dobrych czasów przy niejednym mrozie chodziło się po górach). Tym razem było -17C.



Następnie trzeba czekać na piękną, słoneczną pogodę i...



... już nie ma na co czekać. Trzeba pędzić wąską, zalodzoną drogą, by zdążyć na czas pomiędzy 8.00 a 10.00 (wtedy lodospady oświetla niskie, zimowe słońce).


 
Trzeba nieźle się natrudzić, by nie wpaść do lodowatej wody (chodzi się po nie do końca zamarzniętej rzece). 
 
  

Trzeba uważać, by nie trafić pod spadające kilkudziesięciokilogramowe sople

  

 

albo pod chylące się drzewa.



Trzeba też uważać na innych entuzjastów pięknych, zimowych widoków zamarzniętej wody. 


A to wszystko po to, by spełnić marzenia. Czeka się prawie rok na wyjazd, który trwa dwie godziny. No, chyba że człowiek trochę się spóźni i wtedy musi stać w kilkukilometrowym korku.

Podsumowując: było warto. Lodospady w Rudawce Rymanowskiej widziałam dwa razy i chętnie pojadę tam trzeci raz.  

Jesienny wyjazd na Podlasie_Grabarka

W połowie października 2025 roku miałam przyjemność pojechać do Białowieży i okolic w towarzystwie Grażyny i jej koleżanki ze studiów, M. Trasa wiodła przez: Siemiatycze, Grabarkę, Dubicze Cerkiewne, Koryciski, Stary Kornin i Hajnówkę.



 









 
Piękną jesień miałyśmy w trakcie naszego tam pobytu. Szczególnie widać to na ślicznych fotografiach Grażyny. Polecam jej wpis pt. Jesienna Białowieża.......Bialowieza en otoño.

Storczyki sabotki

Pafiopedilum, sabotek (Paphiopedilum) – rodzaj roślin z rodziny storczykowatych (Orchidaceae). Liczy około 110 gatunków i około 35 hybryd występujących w południowo-wschodniej Azji, od Himalajów poprzez Półwysep Indochiński i Archipelag Sundajski aż po Nową Gwineę. Rośliny z tego rodzaju występują w różnych siedliskach, stąd wykazują znaczne zróżnicowanie budowy i przystosowań ekologicznych. [źródło]

 

 

Chętnie bym się tym sabotkom przyjrzała w ich naturalnym środowisku, choćby na Nowej Gwinei, ale...

 

... jak na razie mogłam je podziwiać w Polsce i to zupełnie niedawno.

Takie kwietne cudeńka kwitną teraz w Storczykarni w Łańcucie, będącej częścią zespołu parkowego Muzeum – Zamku w Łańcucie.

 

 
W latach 1893-1904 na polecenie Romana i Elżbiety z Radziwiłłów Potockich wiedeńska firma Griedl w parku na wprost Ujeżdżalni wybudowała Palmiarnię (rozebraną po I wojnie światowej).
Zgromadzono w niej wiele roślin pochodzących z innych kontynentów. Na jej zapleczu ogrodnik Alois Philipp wzniósł szklarnię, która pełniła początkowo funkcję zaplecza dla Palmiarni. Prowadzono tu uprawę i hodowlę wielu roślin m.in. storczyków, od których szklarnie wzięły nazwę.
[źródło]
 
 

Łańcucka storczykarnia liczy obecnie około 800 gatunków, ponad 3 tysiące sztuk storczyków zachwyca barwami, kształtem, zapachem. 

Z tego, co wiemy z przekazów i opowiadań lokajów pracujących u Potockiego, kwiaty były zmieniane dwa razy dziennie. Szczególnie tam, gdzie podawano posiłki. Musiały być dobrane kolorem do zastawy... [źródło]



 
 
Storczykarnię podziwiał w 1923 r. Ferdynand, król Rumunii wraz z małżonką królowa Marią, a cztery lata później Ignacy Mościcki, prezydent Polski. W 1937 r. zwiedzał ją Jerzy, Książę Kentu, przebywający wraz z małżonką księżną Mariną z kilkudniową wizytą w Łańcucie. [źródło]
 
 
 
Dowiedziałam się, że w Storczykarni Muzeum-Zamku w Łańcucie najpiękniej jest w listopadzie i grudniu. Wtedy to kwitną słynne katleje z czasów Potockich. Trzeba będzie tam pojechać kolejny raz.

Zagadka na dobry przedwiośnia początek

Jaki plac budowy, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jest odwiedzany rokrocznie przez miliony turystów z całego świata?



Zima w Pieninach_cz.VI

Chciałam pokazać Grażynie najpiękniejszy wąwóz w Pieninach. Ale czy to za dużo/mało było śniegu albo słońce nie dopisało i wszystko było jakieś szare. Może za ślisko było podczas przechodzenia przez metalowe mostki, kładki i schodki. Jednym zdaniem - nie było zachwytów, ochów i achów. Trudno...







Sytuację uratował całkiem spory bałwanek, przy którym nawet udało się zrobić fotografię.

Adnotacja:

  • rezerwat Homole;
  • lokalizacja: Pieniny, Jaworki, gm. Szczawnica, powiat nowotarski, województwo małopolskie;
  • data wykonania fotografii: 2.02.2024 r.;
  • polecam: Wąwóz Homole.