Translate

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

"Narodziny" pocztówki

Popularna pocztówka jako nazwa pojawiła się w Polsce w 1900 roku. Wtedy to właśnie w Warszawie odbyła się wystawa kart pocztowych zorganizowana przez Towarzystwo Dobroczynności. Podczas tej imprezy ogłoszono konkurs na polską nazwę ilustrowanych kart, bo takiego określenia wtedy nie było. Nazywano je różnie: widokami, pocztowymi kartami ozdobnymi czy wreszcie widokówkami. [źródło]

(...) ukrywający się pod pseudonimem Maria z R. autor Trylogii wygrał konkurs na słowo mające zastąpić raczej niepopularny wówczas rusycyzm „otkrytka". Na konkurs wpłynęło prawie trzysta propozycji, wśród nich: odsłonka, odwrotka, pisanka, niedyskretna i listówka. [źródło]

Jury, składające się z członków redakcji "Słownika Języka Polskiego", rozpatrywało pięć propozycji: "liścik", "listówka", "otwartka", "pisanka" i "pocztówka". Ta ostatnia nazwa została zgłoszona przez Henryka Sienkiewicza. Wybrano właśnie "pocztówkę". [źródło]

Odtąd przyjęto „pocztówkę” do nazywania pojedynczych kart korespondencyjnych. Adaptacja nowej nazwy udała się, a za datę jej powstania należy uznać dokładnie 27 listopada 1900 r. [źródło]


Jak z tego wynika w tym roku pocztówka będzie obchodzić sto piętnastą rocznicę swoich narodzin. Niestety, nie mam tak starych pocztówek, najstarsze, pochodzące z moich rodzinnych zbiorów, zostały wysłane dziewięćdziesiąt lat temu do Wielmożnej Pani A.S. Pierwsza z nich, z datą 7 V 1925 (6?) r., przedstawia Dolinę Kościeliską (zachowany znaczek o nominale 1 gr:), druga, z datą 4 VI 1926 r., to widok z Czerwonych Wierchów [fot. J. Opp.]. Na odwrocie starannym, drobnym pismem zamieszczone pozdrowienia z Zakopanego wraz z krótkim opisem tego, co akurat się wydarzyło i życzeniami zdrowia.

Co się zmieniło przez te wszystkie lata? Niewiele: kolory, grafika. Pocztówki według mnie mogą sprawiać przyjemność jak dawniej. Przykładem są poniższe kartki, które jakiś czas temu otrzymałam od Hebiusa. Stanowiły miłą niespodziankę (szczególnie ta, wysłana ze spaceru po twaróg:). Za wszystkie pięknie dziękuję:)




44 komentarze:

  1. Zbierałam kiesyś pocztówki, bo kiedyś to był coś, taka kolekcja.Szczególnie te zagraniczne 3D, człek się gapił, jak sroka w gnat w t cudo. Tylko kolekcja przepadła gdzieś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, 3D to był ful wypas :) Też miałam całą kolekcję pocztówek - ciekawe, czy w domu rodzinnym moim się ona zachowała, gdzies na pawlaczu lezy i czeka?
      Zawsze zapomnę się mamie spytać.

      Usuń
    2. Mam jeszcze kilka pocztówek 3D, rany, jakie to było wymyślne swego czasu:)

      Usuń
    3. Lidio, koniecznie spytaj przy najbliższej okazji.

      Usuń
    4. Mnemo, to tak jak ze mną! Miałam całą torbę pocztówek i przepadła gdzieś:(((((( Pojedyncze tylko mam...

      Usuń
    5. Wątpię, ale sprawdzić można. Tylko kto mi tam wlezie???

      Usuń
    6. Może jak nie Hana, to ja?:)

      Usuń
  2. Pocztówki zbierała już moja mama. Część zachowała się do dzisiaj, zbierała reprodukcje malarstwa. Ciekawe, ale u nas używało się określenia widokówka i kartka częściej niż pocztówka. Widokówka była ze zdjęciem krajobrazu, miasta itp. natomiast pocztówka to raczej rodzaj kartki, z jednej strony był tylko adres, tekst na drugiej, była często na podłym papierze. Takie coś wysyłało się bez koperty, a znaczek był tańszy niż na list.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kartka korespondencyjna – zwykła kartka pocztowa bez specjalnego przeznaczenia, pozbawiona obrazka na odwrocie. Często używana do przesyłania kuponów konkursowych z np. rozwiązaniami krzyżówek. [z Wikipedii] Wydaje mi się, że to właśnie kartki korespondencyjne były na podłym papierze. Też na pocztówki z widokami mówię widokówki:)

      Usuń
  3. Wielmożna Pani A.S to ktoś z rodziny?

    Ja tak właściwie pocztówek nie zbieram. Zwyczajnie nie wyrzucam tych, które dostaję. No i czasem jak mi się coś spodoba to kupię, ale jednak wolę te zapisane, przyszłe pocztą.

    (Wydawało mi się, że wysłałem ci też kartkę z Kętrzynem z lotu ptaka - jeśli nie, nadrobię przy najbliższej okazji)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielmożna Pani A.S. nie była z rodziny. Przypadkiem kartki, adresowane do niej, są w moim posiadaniu. Też nie wyrzucam kartek pocztowych - dla mnie to są bezcenne pamiątki, zarówno te, które mam sprzed lat, jak i te - współczesne.

      Usuń
    2. Hebius, a ja kiedy dostanę?

      Usuń
    3. Po Bułgarii, jak się dobrze spiszesz i wyślesz mi coś ładnego :P

      Usuń
  4. A więc nazwę pocztówka wymyslił Sienkiewicz? Cieszę się, bo poza Marią Dąbrowską to mój ulubiony polski pisarz a nie wiedziałam, ze miał dryg do wymyslania nowych słow. Dziekuję za tę ciekawostkę Arteńko! I rzecz jasna, pozdrawiam Cie z pachnącego wrotyczem przysiółka!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za pozdrowienia:) A o Sienkiewiczu postaram się poszukać jeszcze coś ciekawego:)

      Usuń
  5. Świetne pamiątki, wyraz pamięci i myślenia o kimś - ja oczywiście także nie wyrzucam kartek pocztowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze - nie wyrzucaj. Po latach bardzo sympatycznie się czyta takie wyrazy pamięci i myślenia o kimś:)

      Usuń
    2. Nie wiem kiedy, ale myślę o zorganizowaniu jakiegoś fajnego reprezentacyjnego miejsca dla moich kartek które dostałem (i dostaję).

      Usuń
    3. Na pewno warto wyeksponować takie kartki, wszak zawierają ogromny ładunek pozytywnej energii:)

      Usuń
  6. A ja tak dawno nie wysłałam nikomu pocztówki... Łatwiej jest zadzwonić. A przecież otrzymywanie pocztówek jest takie przyjemne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jest przyjemne i (ja tak twierdzę, ale inni mogą mieć swoje zdanie) nic nie jest w stanie zastąpić "żywej" kartki pocztowej z odręcznie wypisanymi pozdrowieniami:) Wysyłanie pocztówki to celebracja:) Trzeba wybrać kartkę, pomyśleć nad wpisem, napisać starannie, przykleić znaczek, znaleźć skrzynkę pocztową. Rany, ile trudu czasami trzeba w to włożyć:)))

      Usuń
    2. I o wiele bardziej to osobiste niż sms. No i trzeba docenić chęci i trud wysyłającego.

      Usuń
    3. SMS czasem jest całkiem trafiony, ale to zależy do kogo, jakie są relacje i w ogóle. Karta jest taka "ekskluzywna" :)

      Usuń
    4. Miko, masz rację, docenić trzeba:)

      Usuń
    5. Tomku, a kto przechowuje "w szufladzie" SMS-y? Kartka jest "ekskluzywna", ale tak niewiele kosztuje w porównaniu z radością, którą może sprawić:)

      Usuń
  7. Pocztówki to dla mnie taka sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa.W tamtych czasach korespondowało się z rówieśnikami zza wschodniej granicy.Wymienialiśmy się znaczkami i pocztówkami.Poza tym zbierałam pocztówki z portretami dzieci autorstwa D.Muszyńskiej-Zamorskiej.Mam je do dziś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam tę serię z dzieciaczkami:) A znaczki z tamtych czasów jeszcze posiadam w klaserze:)

      Usuń
  8. Uczulilas mnie na pocztowki, teraz spojrze na nie Twoimi oczami, ciagle mam zamiar zagladnac do korepondencji , ktora znalazlam w mieszkaniu mamy, moze tam cos sie znajdzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka korespondencja może być skarbnicą wiedzy. Pamiętasz, co znalazła Mika?

      Usuń
  9. I znowu tak ciekawie u Ciebie. Jak chyba wiele małych dziewczynek zbierałam kiedyś pocztówki, a od sąsiadki-staruszki dostałam całkiem spory karton adresowanych do niej i jej męża kartek z dawnego ZSRR - to były perełki. Niestety, kartki zniknęły w momencie, gdy zbieranie ich przestało mnie bawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory mam pocztówki z dzieciństwa:)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawe :) Jako zapalona "kociara" mam całą kolekcję pocztówek z kotami, ale wszelkie inne też zbierałam: świąteczne, okolicznościowe, z podróży i wycieczek... mam tego całą masę i tak sobie myślę, że część z nich może warto jakoś wyeksponować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej lubię z podróży:) A nad ekspozycją muszę i ja pomyśleć:)

      Usuń
  11. Bardzo ciekawe, bardzo. Czuję się zaszczycona, że te najstarsze są z Zakopanego:)) Mogę dodać, że autorem fotografii na drugiej kartce jest najpewniej Józef Oppenheim, arcyciekawa postać, pionier narciarstwa w Tatrach, ratownik i fotograf. Dużo o nim w książce "W stronę Pysznej".
    Tak mi żal tej torby z pocztówkami, która gdzieś przepadła... Muszę pozbierać w jednym miejscu wszystkie rozproszone po domu i uroczyście przyrzekam, że przestaję wyrzucać jakiekolwiek pocztówki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc ten post tak sobie pomyślałam: "może Mika wie, czyjego ta pocztówka była autorstwa":) Książkę spróbuje znaleźć i przeczytać:) Proszę dotrzymać obietnicy:)

      Usuń
    2. Nie szukaj, ja mam, jak przyjedziesz to ci pożyczę:) Obietnicy dotrzymam, a jakże.

      Usuń
    3. Dobrze:))) Na pewno kiedyś przyjadę:)

      Usuń
  12. W dobie komunikacji internetowej zanika tak piekna tradycja jak wysylanie pocztowek, a szkoda. Chyba kazda z nas w latach mlodosci zbierala kartki.

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za pozdrowienia. Trzeba podtrzymywać tradycje:)

      Usuń
  13. Zbierałam kiedyś pocztówki, sporą kolekcję mam z pieskami...hmmm..leży na strychu w zapomnieniu.
    Z jedną koleżanką mamy tradycję, że zawsze wysyłamy sobie pocztówki z wyjazdów, no i obowiązkowo ślę do rodziców, a tak to faktycznie trochę ginie ta tradycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dajmy zginąć tradycji:) Ja wszystkie pocztówki przysłane do mnie nadal przechowuję, niektóre mają lat kilkadziesiąt:)

      Usuń
  14. Jak będę jutro u rodziców muszę wdrapać się na stryszek i poszukać mojej kolekcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko proszę uważać przy wchodzeniu na strych. I proszę się pochwalić kolekcją:)

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz i że tracisz swój cenny czas, aby zostawić po sobie ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...