- Czy masz czas jutro w południe?
- Tak.
- Tak.
- To wspaniale, w związku z tym mam dla ciebie niespodziankę. Ubierz się ładnie... A zresztą ty i tak zawsze ładnie wyglądasz.
- Ale gdzie my właściwie idziemy? Pytam, żeby wiedzieć w co się ubrać.
- Nie powiem, przecież to niespodzianka.
- Ale gdzie my właściwie idziemy? Pytam, żeby wiedzieć w co się ubrać.
- Nie powiem, przecież to niespodzianka.
Dokładnie 130 lat
temu, 6 lutego 1886 r., został otworzony Teatr Lubelski. (który powstał jako czwarty w kraju, wcześniej wzniesiono teatry w Krakowie,
Warszawie i Poznaniu). O tym, jak do tego doszło, można przeczytać na stronie Theatre-architecture.
Z dziejami lubelskiego teatru zapoznałam się w foyer. Na tablicach i w gablotach zgromadzono setki pamiątek dotyczących budynku, przedstawień, ludzi związanych z tym miejscem.
Oglądanie eksponatów okazało się tylko wstępem do prawdziwej wędrówki po wszelkich zakamarkach teatru, począwszy od sali balowej (?), do której strach wchodzić z powodu dziur w podłodze, poprzez widownię, scenę, rekwizytornie, sale prób, "poczekalnię" dla aktorów i bufet, skończywszy na garderobach i charakteryzatorniach.
Przewodnikiem była Anna Nowak - na co dzień aktorka Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie, a przy okazji pasjonatka historii teatru, zajmująca się także teatralnym archiwum. Pani przewodnik przedstawiła nam 130-letnią historię lubelskiej sceny, łącznie z opowieścią o wywoływaniu ducha Juliusza Osterwy. Pokazała nam także historyczną zapadnię, która nieprzerwanie i niezawodnie działa od samego początku istnienia budynku.
Opowiedziała o tym, jak funkcjonuje teatr od kulis, zaprowadziła do miejsc na co dzień niedostępnych dla widzów. Obejrzeliśmy: zaplecze sceny, malarnię,
miejsce pracy suflera, oświetleniowca, operatora dźwięku.
Przy okazji wypróbowaliśmy działanie tradycyjnych urządzeń, służących wytwarzaniu różnorodnych efektów dźwiękowych (odgłosy burzy, uzyskane przy ich pomocy były niesamowite i bardzo przypominające naturę). Obserwowaliśmy również demontowanie elementów dekoracji.
Pani Anna zaprowadziła nas do magazynu rekwizytów (ponoć w lubelskim teatrze jest ich aż 25000).
Niestety, nikt się nie dał namówić na "upuszczenie krwi z nosa".
Za to w garderobie i charakteryzatorni nie było problemu z przymierzaniem ubrań.
Niektórym było bardzo do twarzy w niebieskich perukach:)
W trakcie wędrówki po teatrze zajrzałam do sali prób, w której akurat stała "dekoracja" do "Pana Tadeusza".
W teatralnym bufecie zachwyciły mnie drzwiczki do kuchennego okienka i stary akordeon.
W trakcie zwiedzania przyglądałam się projektom strojów teatralnych i dekoracji.
Oglądałam zdjęcia aktorów, pracowników teatralnych i ich dzieci (w tym urodzone na scenie).
Jedna z fotografii szczególnie przykuła mój wzrok. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że...
Stanisław Mikulski przyjechał do Lublina w 1953 roku, zostając członkiem zespołu aktorskiego Teatru im. Juliusza Osterwy. Jedną z pierwszych sztuk, w których wystąpił w Lublinie, była komedia "Kandyda" George'a Bernarda Shawa w reżyserii Wiktora Biegańskiego Grał w niej wikariusza Aleksandra Milla.
![]() |
| źródło |
Zamieszkał w jednej z kamienic na Placu Zamkowym (ówcześnie zwanym Placem Zebrań Ludowych). Wspominał to następująco: Mieszkałem w lewym skrzydle ciągu tych kamienic, jeśli patrzymy na nie spod zamku. Mieszkanie było dwupokojowe, ale pokoje były bardzo małe. W sumie miały jakieś 40 m. (...) Nie było to złe, bo przecież bardzo ładnie położone. Ale miało jedną podstawową wadę - nie było centralnego ogrzewania, a jedynie piece kaflowe.
Powyższe cytaty pochodzą z artykułu Ulica Hansa Klossa, a tytułowa ulica znajduje się naprawdę w Lublinie. Można przeczytać o niej w artykule J-23 nadaje z... Lublina.
![]() |
| źródło |
P.S. Opowieści o historii Teatru im. Juliusza Ostery w Lublinie można znaleźć na stronie Spacerownik teatralny. Jest też tam sporo fotografii i zdjęć pocztówek - polecam:)
Przy okazji pięknie dziękuję za tak nietypowe zaproszenie do teatru:)


