Translate

poniedziałek, 25 listopada 2013

Cztery tygodnie w Zakopanem

Początek mojego, prawie miesięcznego, wyjazdu do Zakopanego był słoneczny. Rano zdarzał się przymrozek, ale w dzień można było chodzić tylko w polarze. Czyste powietrze zachęcało do fotografowania.

w Dolinie Pięciu Stawów Polskich

Listopadowe wędrowanie ma tę zaletę, że góry są praktycznie puste. Nawet nad Morskim Okiem było więcej orzechówek niż ludzi. 

  

widok z Kopy Kondrackiej

Przez większość mojego pobytu w dolinach wcale nie było śniegu. Nad potoczkami kwitły... kaczeńce.


Moim największym wyczynem było wejście na Giewont, który o tej porze roku jest zupełnie pusty. Tylko kozice, spotkane na szlaku, patrzyły pytająco: "Co ty tutaj robisz?":)

szlak na Giewont

kozica spotkana przy czerwnonym szlaku na Giewont

Przez miesiąc mojego pobytu w górach były tylko 3 dni deszczowe - może zła sława listopada jest lekko przesadzona? A może po prostu - miałam szczęście:) Pod koniec mojego wyjazdu spadł piękny, bielusieńki śnieg. I góry były też urocze. I chyba jeszcze cichsze.

szlak na Kalatówki

Jedynym mankamentem takiego wyjazdu są wcześnie zapadające wieczory. Choć jak się wyjdzie rano, a w plecaku ma się czołówkę, to można się sporo nachodzić.

w drodze z Murowańca

16 komentarzy:

  1. No to już wiem kiedy do Zakopanego jechać - zawsze mnie przerażały te tłumy turystów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, jest więcej okresów, kiedy tych tłumów nie ma:) Np. marzec, ale polecam zdecydowanie listopad, bywają dni tak ciepłe, że można chodzić po górach (szczególnie pod górę) w samej koszulce trykotowej (oczywiście z polarem w plecaku).

      Usuń
  2. Szczęściara, cały miesiąc w Zakopcu!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę Cię denerwować,ale ... ja znów wybieram się do Zakopanego:) Po prostu lubię góry, a z Zakopanego jest do nich tak blisko:)

      Usuń
  3. No nic tylko pozazdrościć ale wypoczęłaś bynajmniej buziaczki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, chodzę po Tatrach ładnych parę lat - i dobrze mi się tam "męczy", włażąc pod górkę:)

      Usuń
  4. Jak ja Ci zazdroszczę ...miesiąc w Zakopanem... marzenie
    Piękne zdjęcia :)
    Pozdrawiam serdecznie Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałam - lubię łażenie po górach (szczególnie po Tatrach) - stąd moja częsta obecność w Zakopanem:)

      Usuń
  5. Byłam tam dwa razy. Dwa razy po jednym dniu. Trzeba będzie wybrać się kiedyś na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, tak, zdecydowanie polecam - choć na kilka dni:)

      Usuń
  6. Aleja inspiracji ma przyjemność zaprosić na pierwsze w swojej historii CANDY z okazji dziesięciotysięcznych odwiedzin bloga. ZAPRASZAM GORĄCO !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję tylu odwiedzin i bardzo serdecznie dziękuję za zaproszenie:)

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia:) Z Zakopanego na pewno przywiozłaś mnóstwo pięknych wspomnień,w długie zimowe wieczory będzie o rozmyślać:)))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie lubię oglądać zdjęcia - mam ich setki:) Obiecuję sobie zawsze uporządkować je zaraz po przyjeździe i... tak jest do następnego wyjazdu:)

      Usuń
  8. A ja jeszcze nigdy w Zakopanym nie byłam...
    Twoje zdjęcia sprawiają, że bardziej niż kiedykolwiek zapragnęłam być...
    Mam tylko jedno zastrzeżenie...
    zdjęć za mało!!!! ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, z tymi zdjęciami to jest tak: zawsze muszę się nieźle namęczyć, aby wybrać kilka z kilkuset. Kiedyś było łatwiej - robiło się 36 klatek - i każde było ładne (nawet jak ładne nie było:) Do Zakopanego warto pojechać, choćby tylko po to, aby zobaczyć Giewont:) A dla mnie Zakopane to tylko... przystanek, jadę tam by być bliżej gór:)

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz i że tracisz swój cenny czas, aby zostawić po sobie ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...