Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty

Kuferki na biżuterię

W pracowni b aRT at home powstał ostatnio kuferek na prezent urodzinowy. Został pomalowany wewnątrz i na zewnątrz farbą akrylową w kolorze ecru. Na powierzchnię wieczka naklejono papier ryżowy odpowiednio dobrany do motywu bordowych róż. Na przedniej ściance aż się prosiło, żeby nakleić ku dodatkowej ozdobie serducho.




Drugi kuferek to taka sama drewniana skrzynka. Została pomalowana farbą kredową Annie Sloan w kolorze Chateau Grey, następnie pobielona farbą w kolorze Old White. Po woskowaniu powierzchni, używając szablonu, kuferek został ozdobiony listkami. Jeszcze tylko jedna warstwa wosku i prezent gotowy.



         



    

Pierwszy kuferek ma być na biżuterię, drugi - do przechowywania pamiątek.

Doniczki z motywami kwiatowymi_2

W sklepach i kwiaciarniach pełno malutkich (plastikowych, czarnych) doniczek z kwiatami cebulowymi: krokusami, narcyzami, hiacyntami, które aż proszą, aby przynieść je do domu. Może pomyśleć o ozdobieniu ceramicznych osłonek?

doniczka z różową różą

doniczka z różową różą_2

doniczki z konwaliami

P.S. Spod śniegu wychylają nieśmiało ciemierniki. Wiosna będzie niebawem.

Tace dla Orszulki

Rok temu Orszulka zamówiła trzy tace:
- dla siebie z motywem lawendy (na początku miały być biedronki, ale pomysł z lawendą okazał się bardziej pasujący do kuchni w polskim Orszulkowie),



- dla swojej mamy z bordowymi różami,



- dla Hali z owocami.



Z procesem powstawania takiej tacy można się zapoznać w poście Jesienna taca na blogu b aRT at home (polecam - w roli głównej występuje Tomek).

Taca dla Grażyny

Nie jest łatwo zrobić prezent osobie, która nie lubi otrzymywać prezentów. Ale się uparłam. Po długim przekonywaniu, prośbach, groźbach i negocjacjach, Grażyna się zgodziła. Teraz tylko pytanie: "Co zrobić, aby się podobało i było przede wszystkim przydatne?". Wybór padł na tacę. Kolejne "schody" to decyzja dotycząca wzoru, który miał być użyty do ozdobienia. Z setek serwetek, jakie posiadam, Grażyna wybrała jedną - pasującą do filiżanki z różowymi różami.



Poniższe fotografie, autorstwa Grażyny, przedstawiają zrobioną przeze mnie tacę w otoczeniu pięknych przedmiotów w domu obdarowanej prezentem.



Moim zdaniem taca prezentuje się całkiem dobrze jako miejsce ekspozycji filiżanki. Ciekawe, jak smakuje kawa, robiona przez P., podana na niej?

Mebelki w róże

W pewnym niebieskim domku (i nie jest to domek dla lalek) królują ptaki i róże. Poniżej fotografie odnowionych przeze mnie mebli: drewnianej ławy i małego metalowego krzesełka z siedziskiem ze sklejki. Użyłam ulubionego motywu bordowych róż.




Szklane prezenty

Od czasu do czasu, pomiędzy jednym wyjazdem a drugim, ozdabiam przedmioty metodą decoupage'u, dając im drugie życie. Przykładem jest poniższy kufel, z którego kiedyś można było napić się piwa. Ozdobiony papierem ryżowym z motywem kwiatów i owoców jeżyn, ma służyć K. do podawania w nim słonych paluszków. Podobną pracę można zobaczyć w poście pt. Kufel... wcale nie na piwo.


Słoik po kawie, ozdobiony papierem ryżowym z motywem konwalii, zamówiła u mnie kiedyś Maria po to, aby przechowywać w nim "przydasie". Ja przechowuję w podobnych słoikach produkty spożywcze. Można o tym przeczytać w poście pt. Słoiki na przyprawy.


Duży kielich (na jednym ze zdjęć dla porównania ze szklanką), ozdobiony papierem ryżowym i serwetką z motywem bordowych róż, został podarowany p. Z. z przeznaczeniem na... No właśnie, na nie wiadomo co. Może do podawania w nim cukierków lub drobnych ciasteczek? Albo jako lampion? A może jako flakon?
Kiedyś już podarowałam podobny kielich z magnoliami, ale z tego, co wiem, służy on tylko ozdobie.



Z opisem pracy, jaką trzeba włożyć, aby wykonać powyższy kielich, można się zapoznać na blogu ♭ aRT at home.

Nikt nie wydaje się bardziej obcy...

...  niż ktoś, kogo się kiedyś kochało. [Erich Maria Remarque, Łuk triumfalny]


– Czy opuścił Cię kiedyś ktoś, kogo kochałaś?
– Owszem. Zawsze ktoś kogoś opuszcza. Czasem ten drugi cię ubiegnie.
– I co wtedy zrobiłaś?
– Wszystko. Wszystko, ale to nic nie pomogło. Byłam strasznie nieszczęśliwa.
– Długo?
– Tydzień.
– To niedługo.
– Cała wieczność, jeśli się jest naprawdę nieszczęśliwym. Każda cząstka mojej istoty tak była nieszczęśliwa, że kiedy tydzień minął, wszystko się wyczerpało. Moje włosy były nieszczęśliwe, skóra, łóżko, nawet suknie. Nieszczęście wypełniło mnie tak całkowicie, że nic poza nim nie istniało. A kiedy nic już nie istnieje, nieszczęście przestaje być nieszczęściem, bo nie ma go z czym porównać. I wtedy następuje kompletne wyczerpanie. I wtedy to mija. Powoli zaczyna się żyć na nowo. 


Tekst również pochodzi z wyżej wymienionej powieści.

Pan Samochodzik i...

... nic:)))

Piszę i piszę te ogłoszenia o potrzebie posiadania samochodu - i nadal nie ma efektów:)

Jak na razie podróżuję "Srebrną Strzałą", udostępnianą przez T., ale (jak już kiedyś wspominałam) autko jest stareńkie i nie wiem, jak długo nim pojeżdżę. I nie jest czerwone, co widać na załączonych fotografiach*:)

Trudno, jeszcze raz napiszę:)

OGŁOSZENIE
Z powodu chęci dotarcia do ciekawych miejsc, położonych w bliskiej, jak i dalszej odległości, chętnie przygarnę** wehikuł. Nie musi być w zupełności taki jak pojazd Pana Samochodzika. Może mieć automatyczną skrzynię biegów i może palić tylko 3 l/100 km. Zrezygnować mogę z amfibii oraz z kilku innych patentów, ale jestem na 200% pewna, że powinien być czerwony:)))


Swojego samochodu jeszcze nie mam, ale ponad dwa miesiące temu dostałam od. T.*** bardzo praktyczny upominek - książkę Sobiesława Zasady pt. "Szerokiej drogi", zawierającą ogrom wiadomości z dziedziny doskonalenia techniki jazdy. Do prezentu była dołączona przesympatyczna dedykacja, mająca wywołać uśmiech, radość, zadowolenie i chęć powiedzenia "chcę jeszcze":)


Akurat książka otworzyła mi się na stronie z podtytułem "Żeby być mądry przed szkodą". W tekście autor przekonuje, że trzeba ćwiczyć jazdę samochodem, kiedy zaczyna padać deszcz lub śnieg. No, właśnie - a tu zima się zbliża:) Chciałabym poćwiczyć. Ale przede wszystkim chciałabym nie zamarznąć na jakimś przystanku:)

* Widoczna na fotografiach róża była w pakiecie z kluczykami do samochodu. Miły gest, prawda?
** Słowo "przygarnę" świetnie opisuje istniejący stan rzeczy:)
*** T. nie jest właścicielem "Srebrnej Strzały". W tekście jest mowa o dwóch osobach o tym samym inicjale:)

Pomieszanie zmysłów :-)

Niedzielny poranek, na stole filiżanka z najlepszą kawą pod słońcem. Do tego cukier "przeznaczony na podróż", którą muszę odłożyć na później.









Muszelka darowana na szczęście. Biorę ją do ręki i wsłuchuję się w zapamiętany przez nią delikatny szum morza.










Bukiet przepięknych róż zachwyca mnie swym urokiem.
Wśród kwiatów jest jeden szczególny - wypełniający cały dom zapachem olejku różanego z Doliny Róż*.











Wszystko to działa niesamowicie na moje zmysły: smaku, dotyku, słuchu, wzroku i powonienia, wpływając korzystnie na mój zmysł równowagi, szczególnie psychicznej. I nawet nieprzyzwoicie wczesna pora nie burzy mojej radości z otrzymanych prezentów.

*Ciekawostki o róży damasceńskiej
Róże cenione i uprawiane były już w starożytności. Grecy i Rzymianie używali olejku różanego i maści różanych do pielęgnacji urody i zachowywania młodości. Na ścianach egipskich grobowców można znaleźć namalowane krzewy różane – olejki różane stosowano w tych czasach do „konserwowania” mumii. W Świątyni Salomona w Jerozolimie ściany obmywane były różaną wodą. Róże poświęcone były Izydzie, były również symbolem Afrodyty. Władcy Persji, słynący ze swoich wyrafinowanych upodobań, sypiali na materacach wypełnionych płatkami róż.
Szacuje się, że olejek różany mógł być destylowany już w pierwszym wieku p.n.e. w Indiach. Sztuka ta rozwinęła się następnie w starożytnej Persji i Egipcie. Następnie dotarła do Grecji, północnej Afryki, Maroka i krajów arabskich. W Europie pojawiła się wraz z Turkami osmańskimi koło XIII wieku. W XVI wieku dotarła do Bułgarii, do nowo powstałego miasta Kazanłyk, gdzie uprawa róż stała się ogromnie popularna i na stałe wpisała się w krajobraz i przemysł tego regionu – zdarzało się nawet, że lokalni mieszkańcy usuwali uprawy winorośli, aby na jej miejsce móc posadzić róże. Zarówno bułgarski klimat [wilgotna wiosna, łagodna zima], jak i gleba dawały świetne rezultaty w hodowli tych kwiatów – umiarkowane słońce sprawiało, że na powierzchni płatków nie tworzyła się gruba warstwa ochronnych wosków, dzięki czemu były one bardziej nasycone olejkami zapachowymi. [źródło]
Nad górami wschodzi słońce, zapowiadając kolejny upalny dzień. O tej porze dnia kwiaty pachną najmocniej i właśnie wtedy należy je zbierać - gdy olejki eteryczne wraz z sokami wędrują ku górze rośliny, do płatków. Jak tłumaczy profesor Nedko Nedkov, dyrektor Instytutu Róż, sukces tutejszych upraw bierze się z dużej amplitudy temperatur między dniem a nocą. - Dla róży ta różnica temperatur to potężny stres, który powoduje, że roślina produkuje duże ilości olejku - wyjaśnia. [źródło]
Zapach olejku różanego pomaga osiągnąć równowagę i harmonię pozwalając pokonać niepewność i brak poczucia bezpieczeństwa. Zapach ten jest stymulujący i podnoszący dla naszego umysłu – tworząc poczucie samoakceptacji bezpieczeństwa i powodzenia. [źródło]
Wpływ róż na zdrowie

Konewka z bordowymi różami

Miałam ostatnio potrzebę zrobienia prezentu. Ze względu na to, że jest maj i p.Z. lubi bordowe róże, przejrzałam swoje zapasy serwetek, wybrałam według mnie najpiękniejszy motyw i ozdobiłam metalową konewkę. Co jak co, ale konewka może się przydać na wiosnę do podlewania pięknych kwiatów. Jak nie w domu, to w ogrodzie.


Dwa razy podkład, bordowa farba, crakle, farba ecru, następnie naklejenie serwetki tak, aby "oplotła" konewkę, na koniec pięć, a może siedem warstw lakieru.



Do tego jeszcze karteczka, a jakże - z bordowymi różami (do jej wyhaftowania wykorzystałam wzór Rose trellis). Niestety - jak zwykle - fotografia nie oddaje jej uroku.


Jeszcze tylko zapakować w celofan, dodać bordową kokardę i prezent gotowy. 


Z konewki jestem zadowolona, nawet powiedziałabym (napisałabym) więcej - bardzo mi się podoba. A Wy, Szanowni Czytelnicy, co o niej sądzicie?

Kiedyś już robiłam podobne prezenty, można je zobaczyć w poście pt. Konewki metalowe z motywami kwiatowymi.