Pozdrowienia z Gór Świętokrzyskich:)

Pod koniec lipca odwiedziłam na chwilę Góry Świętokrzyskie - akurat wystarczająco wysokie na te upały. Ponieważ Puszcza Jodłowa nadal daje trochę cienia, dało się, mimo wszystko, wędrować po szlakach.






Gdyby ktoś nie miał pomysłu, co robić w najbliższy długi weekend 16-18.08 2013 r., warto pojechać do Nowej Słupi i zobaczyć dymarki
A tym czasem pozdrawiam wszystkich, przebywających obecnie w Górach Świętokrzyskich.
Ach, Kieleckie, jakie cudne...

Deseczki do odpukiwania w niemalowane:)

Czy jest ktoś, kto nigdy nie odpukiwał w niemalowane? Myślę, że każdemu się to w życiu choć raz zdarzyło. I nie jest ważne, czy ktoś w to wierzy, czy nie, ale odpukuje się ot tak, odruchowo, na wszelki wypadek. A gdy coś się złego zdarzy trzynastego w piątek w 2013 roku? Nooo, dość już tych żartów - nie jestem przesądna.
Nie tak dawno dowiedziałam się, że wszelkie zabiegi odpukiwania nie są skuteczne, jeśli odpukuje się w byle jakie drewno. Nie tylko musi być niemalowane, ale też musi być to JAWOR! I tu wielki ukłon dla A. i R. za oświecenie mnie w tym względzie.
Artykuł A. zainspirował mnie do poszukania wiadomości i stworzenia tekstu w zakładce Odpukać w niemalowane  (można poczytać o wielu zwyczajach związanych z odpukiwaniem, grobową deską, klonem jaworem).
Grobowych desek nie tworzę (jeszcze!!!), ale deseczki do odpukiwania w niemalowane, wykonane z najprawdziwszego klonu jawora, właśnie udało mi się wykonać. To znaczy nie do końca własnoręcznie. Otóż pewnego razu otrzymałam w prezencie od R. ponad dwadzieścia pięknie obrobionych, wygładzonych, wyszlifowanych, wymuskanych, jaworowych deseczek. R. jest stolarzem Artystą, więc deseczki są naprawdę piękne. W dotyku są bardzo delikatne, prawie jak satyna.


Oczywiście deseczki mają służyć do odpukiwania w niemalowane - ich tak zwana "prawa" strona, pozostała niemalowana. A zresztą, po co ją malować, kiedy i tak jest piękna? Każda deseczka jest unikatowa poprzez swoje słoje lub nieregularny brzeg.



Żeby nie było, że do deseczek nie przyłożyłam swoich "trzech groszy", ozdobiłam ich "lewą" stronę. Poniżej prezentuję pierwsze z nich. Prezentuję w dwojakim znaczeniu: po pierwsze - jest to debiut moich deseczek do opukiwania w niemalowane i po drugie - jedna (z bluszczem) jest prezentem dla K. z okazji urodzin, a druga (z chabrami) jest prezentem dla A. z okazji zbliżającego się rozpoczęcia roku szkolnego.



A do deseczek dołączam najlepsze życzenia dobroci, szczęścia, wiecznego zdrowia i dobrobytu (wszak deseczki zrobione są z klonu jawora). Mam nadzieję, że osoby obdarowane deseczkami docenią mój prezent i dobre intencje z nim związane. Ale, tak na wszelki wypadek, odpukam w niemalowane (oczywiście jaworowe), drewno.


P.S. Wyjaśniam, że post ten nie ma żadnego związku z szerzeniem zabobonów, itp. Deseczki służą mi przede wszystkim... do ćwiczenia spękań.



Przy okazji wyjaśnię, że wszystkie dotychczasowe prace "w bluszczyk" są u jednego i tego samego wielbiciela tego motywu - Magistra Inżyniera Ogrodnika.

Lustra małe i duże

Dziś prezentuję trzy lustra, które ostatnio wykonałam. Pierwsze z nich, duże lustro z ramą, zrobioną na zamówienie przez stolarza Artystę, ozdobiłam serwetką z delikatnym motywem róż. 


Drugie (zdecydowanie mniejsze) pomalowałam na kolor ercu i również ozdobiłam serwetkowymi motywami róż.


Lustro trzecie wykonałam podczas kursu "Decoupage z techniką spękań cracle oraz napisy" w Art Szkole Asket. Jest postarzane przy pomocy crackle jednoskładnikowego. Udział w kursie był możliwy dzięki bonowi prezentowemu, jaki mi ufundowali moi bliscy. Wielkie dzięki.

Drewniane stołeczki

Niektórzy teraz żeglują po morzu albo pływają po mazurskich jeziorach. A ja... mam żaglowce na stołeczku - oczywiście stojącym w mojej kuchni w stylu "Podróż po wanilię i cynamon" (o jej pozostałym wyposażeniu można przeczytać tu i tu).


Stołeczek marynistyczny zdobią motywy wycięte z papieru klasycznego. W przeciwieństwie do niego, kolejny stołeczek ozdobiony jest serwetką w tulipany klejoną metodą "na żelazko".

Tablice korkowe

Na specjalne zamówienie ozdobiłam jakiś czas temu tablice korkowe. Niestety, robiąc tę z brązowym motywem, pomyliłam strony (nakleiłam motyw na tylnej ściance). Obiecałam właścicielce, że dostanie ode mnie w prezencie drugą. Tablica już kupiona, serwetki też. Czekam tylko na wolny czas i natchnienie.



Przy ozdabianiu tablicy użyłam tego samego motywu, co przy chusteczniku i serwetniku z ornamentem (można zobaczyć tu).