"Jeżeli święto Bożego Narodzenia niesie z sobą pewną tęsknotę i tak wiele czułości, tyle poruszających nas uczuć, to dlatego że przywraca naszym oczom obraz najkruchszego dzieciństwa. Widzimy w niej równocześnie i piękno, i niewinność, kruchość istnienia i opiekę, jakiej się ona domaga, i miłość, której od nas wszystkich oczekuje."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stroiki świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stroiki świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Wielkanocne pisanki
Na początku jest pomysł. I piękne akacjowe drewno.
Następnie trzeba wykonać ciężką, ale jakże wdzięczną pracę. Półki nie są klejone, ani przykręcane - nie godzi się to Stolarzowi Artyście.
Układ słojów jest tak niesamowity, że szkoda zasłaniać je zbytnio ozdobami. Dodatkowo brzeg z korą dodaje uroku.
Pierwsze przymiarki miniaturowych ozdób.
Efekt końcowy mnie zadowala, choć w myślach zadaję pytanie: "A może - po prostu - niczym nie zdobić na przyszłość?".
Wianki pachnące lasem
Nawiązując do ubiegłorocznych opowieści świątecznych, prezentuję wianki własnoręcznie przeze mnie wykonane.
Wianek dla p. T.: wiklinowa obręcz, trochę zielonych gałązek, sosnowe szyszki i to wszystko. Można go powiesić albo postawić zarówno "do góry", jak i "do dołu".
Można go spryskać sztucznym śniegiem i wtedy wygląda zupełnie inaczej. T. tak się ten wianek spodobał, że zrobiłam dla niego drugi, bardzo podobny.
Wianek dla p. Z.: baza ze słomy owinięta korą kokosową i złotym drucikiem, do tego kilka zielonych gałązek, sosnowe szyszki pomalowane na złoto i złote, malutkie bombki.
Wianek dla T. (pachnący nie lasem tylko egzotyką): podobnie jak wyżej baza ze słomy owinięta korą kokosową i złotym drucikiem, a na to naklejone "różyczki" ze skórki z pomarańczy, anyż, cynamon, goździki ( w tym roku jakoś nie szło mi jedzenie cytrusów i dlatego ozdóbek nie wystarczyło na całość).
W tym roku obiecuję się poprawić. Zarówno w pozyskiwaniu materiałów przyrodniczych, potrzebnych do wyrobu świątecznych kompozycji, jak i w terminowym pisaniu postów:)
Wiosenne wianki na poprawę nastroju
Nigdy wcześniej nie robiłam wiosennych wianków - jakoś mi tak "nie po drodze" do ozdób wielkanocnych. W tym roku udało mi się jednak przemóc i wykonałam dwa.
Pierwszy wianek, dla T., powstał na podkładzie ze słomy owiniętym jutową zieloną taśmą. Do ozdoby użyłam rafii w kolorze naturalnym i zielonym, do tego trochę sizalu w kolorze ecru, przepiórcze jaja, trochę piórek i plasterki pędów jałowca pospolitego w celu nadania kompozycji ciekawego zapachu*, usuwającego zmęczenie i poprawiającego nastrój.
Drugi wianek, dla K., powstał na podkładzie wiklinowym (samodzielnie wyplecionym). Do tego również rafia w kolorze naturalnym, sizal w kolorze jasnozielonym, skorupki jajek, trochę piórek i plasterki pędów jałowcowych. W celu dodania kompozycji bardziej żywych i radośniejszych kolorów dołożyłam malutkie koszyczki z żółciutkimi kurczaczkami.
K. wianek się spodobał. A T.? T. bardziej się podoba wianek z pomarańczy i różnych przypraw, wykonany z okazji świąt Bożego Narodzenia.
* Zapach wydzielany przez jałowiec usuwa zmęczenie umysłowe, bezsenność, lęki oraz powoduje obniżenie ciśnienia krwi. Podobno w czasie upału hektar jałowców wydziela do 30 kg lotnych substancji o działaniu antyseptycznym i bakteriobójczym, co stanowi swoisty rekord wśród drzew i krzewów iglastych. Podania ludowe mówią, że dymy kadzidlane z jałowca pospolitego wypędzały złe duchy. [źródło]
Wianki pachnące egzotyką
W ubiegłym roku z okazji świąt Bożego Narodzenia robiłam choinki o zapachu pomarańczy oraz wianki z szyszek i skórek pomarańczy. Tym razem "poszłam po całości". Ach, czego tu nie ma. Są róże ze skórek pomarańczy i plasterki limonki. Jest imbir i cynamon. Najpiękniej pachnie anyż, wtórują mu goździki. Nie ma jedynie wanilii, następnym razem postaram się pamiętać.
Wianek był świątecznym prezentem dla T. Włożyłam w jego wykonanie odrobinę serca i dużo uśmiechu. Dodałam do tego życzenia wspaniałych, egzotycznych wypraw i... niech się spełnią.
| wianek z pomarańczy i różnych przypraw dla T. |
| wianek z pomarańczy i różnych przypraw dla T. |
Powyższe zdjęcia przedstawiają ten sam wianek, można go położyć, postawić, a nawet powiesić. Podobny wianek zrobiłam dla K. Nadmieniam, że dodatkowym "atutem zapachowym" jest to, iż bazą do obu wianków są obręcze z nadbużańskiego siana.
| wianek z pomarańczy i różnych przypraw dla K. |
W tym roku wykonałam również dwa wieńce na drzwi. Nie przypuszczałam jednak, iż aż tak jestem uczulona na jałowiec sabiński. Moje ręce przez dwa dni wyglądały jak poparzone.
| wieniec na drzwi z iglaków i szyszek dla T. |
| wieniec na drzwi z iglaków i szyszek dla p. T. |
Poniższy wieniec, zrobiony na wiklinowej obręczy, w rzeczywistości wygląda trochę lepiej niż na zdjęciu - tu ma się wrażenie, iż jest to taka bezładna "kupka nieszczęścia".
| wieniec na wiklinowej obręczy |
Przeglądając zdjęcia, natknęłam się na fotografie stroików, wykonanych chyba dwa lata temu - umieszczam je wiec w tym poście - ku pamięci.
Bożonarodzeniowe inspiracje
W ostatnią niedzielę byłam na pokazie i warsztatach florystycznych prowadzonych przez Elżbietę Kosydar. W trakcie warsztatów powstało kilka dekoracji na Boże Narodzenie: stroik na stół z użyciem miniaturowych goździków w kolorze bordowym, kompozycja na komodę z szyszkami i czerwonymi bombkami oraz złoto-pomarańczowa kompozycja w szklanym naczyniu (urzekły mnie w niej liście kukurydzy powiązane jak kokardy).
Florystka pokazała też sposób wykonania dwóch choinek: z gałązek jodły i tui z dodatkiem czerwonego sznurka, lnu i orzechów oraz z siana z dodatkiem anyżu i różnorodnych szyszek.
Osobom, mieszkającym w okolicy Rzeszowa, polecam Wystawę Aranżacji Bożonarodzeniowych pani Elżbiety, którą można zwiedzić w Centrum Kultury w Ropczycach do 23 grudnia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







