Proszę spojrzeć na dowolną mapę, przedstawiającą znany wszystkim Bałtyk - na przykład tu (klik). Czyż kształt naszego morza nie odpowiada następującemu opisowi: kobieta klęcząca twarzą na wschód, jej głowa i szyja to Zatoka Botnicka, ręce - Zatoka Fińska i Zatoka Ryska, kolana - Zatoka Gdańska, a stopy to Skagerrak.
Oto kilka hipotez dotyczących tajemniczej kobiety:) Gall Anonim nazywał Bałtyk Morzem Amfitrionalnym. Może tajemnicza postać to grecka władczyni morza Amfitryta (gr. Ἀμφιτρίτη Amphitrítē, „Ta, która otacza świat”)? A może to postać nordyckiej bogini Hel, władczyni krainy zmarłych. W języku starogermańskim rdzeń hel wspólny był czasownikom kryć, ukrywać, chować, w tym też znaczeniu wszedł do mitologii germańskiej jako określenie bogini śmierci Hel - czyli tej, która ukrywa i chowa. [źródło]
Oskar Kolberg w "Dziełach Wszystkich", w tomie o Litwie przytacza legendę o Jurze, bogini Bałtyku (w języku litewskim Morze Bałtyckie to Baltijos jūra, w łotewskim Baltijas jūra).
Znalazłam kilka wersji legend o Juracie, na przykład wersja I, wersja II, wersja III, wersja IV - wierszem i po litewsku:)
A może tajemnicza postać nie jest kobietą tylko mężczyzną?
Jurata w legendzie żmudzkiej była córką boga morza Gorka. [źródło] Może to on klęczy i prosi o wybaczenie? Z Juratą wiąże się też słowiański bóg morza - Trygłów (Bałt, Sztormboh, Trojan, Neptun, prawdopodobnie błędnie tak nazwany dzięki kontaktom z rzymskimi kupcami). Oto, co o nim wiadomo: ... bóg Pramorza, słonych wód, stworzeń wodnych, żeglarzy, rybaków, budowniczy pierwszej barki. To bóg, który wyniósł na powierzchnię prawody dwie garście ziemi. Stał się współbudowniczym świata. Był podobny do greckiego Posejdona. (...) Był to mężczyzna czterdziestoletni, o trzech twarzach: uśmiechniętej, poważnej i rozgniewanej. Do pasa miał normalne ciało, zaś od pasa posiadał długi, rybi ogon pokryty łuskami. Barwa ciała była seledynowa. Nosił koronę z bursztynu i posiadał dzidę o trzech grotach czy też wiosło. Mieszkał na dnie morza w bursztynowym grodzie. Jego imię tłumaczy się: trójgłowy, władający trzema aspektami. Za żonę miał Juratę (Nurta, Faluna), boginkę fal i królową słodkiej wody, córkę Pogody i Dadziboga. Poświęcone mu były: mewa; czarny koń; bursztyn. Jego święto obchodzono 20 lipca. [źródło]
W legendach kaszubskich występuje Gosk (...) jedyny władca Bałtyku, czyli bóg morza, kaszubski Neptun. Jedna z najważniejszych postaci miejscowej mitologii. Władał wiatrem, sztormem i falami z pałacu na dnie morza. Gdy odpoczywał, Bałtyk był spokojny i fale nie mąciły jego powierzchni. Kiedy obchodził swe włości, wiał lekki wiatr, który napełniał żagle rybackich łodzi. Lecz gdy bóg morza wpadał w złość, sztorm burzył morze, groźne fale z hukiem biły o brzeg, a śmiałkowie, którzy na czas nie zdążyli dopłynąć do domów, ginęli w morskich odmętach. Gosk, darzony wielką czcią, współczuł rybakom w ich niedoli i biedzie.[źródło] Poruszał się po powierzchni morza łodzią ciągnioną przez morskie rumaki. W swoim domostwie na dnie Bałtyku urządzał przyjęcia, zapraszając na nie różnorakie straszydła. Był otoczony nimfami, które podobnie do kaszubskich kobiet spacerowały po plażach, wypatrywały rybackich łodzi, naprawiały sieci bądź prały rybackie odzienia. [źródło] Gosk zasłużył sobie na bycie patronem jednej z ulic w Gdyni:)
Kolejne bóstwo, pojawiające się w kaszubskich legendach i przysłowiach, to Jaster (Jastrzebog). Miejscem jego kultu miała być m.in. Jastarnia, o której miejscowe legendy twierdzą, że w pogańskich czasach była miejscem obrzędów ku czci Jastara / Jastrzeboga / Jastery, któremu składali ofiary rybacy. [źródło] Oddawano mu cześć na początku wiosny, paląc ognie na wzniesieniach i tańcząc wokół jego posągu. [źródło]
Dzisiejszy post ilustrują fotografie robione podczas mojej wędrówki brzegiem Bałtyku pomiędzy Helem a Dębkami latem 2010 r. Nie mam pojęcia, dlaczego nie zrobiłam zdjęcia pomnika Juraty (wyrzeźbionego przez Stanisława Szwechowicza z Gdańska), który został odsłonięty w Juracie 22 lipca 2006 r. w 75. rocznicę powstania letniska. Trzeba to nadrobić, a okazja zdarzy się już ... niebawem:) Właśnie jestem nad morzem:)
Tyle morskich legend, ile kropli wody w morzu. Interesujące.
OdpowiedzUsuńBaaardzo interesujące:)
UsuńU Ciebie to zawsze się można czegoś interesującego dowiedzieć - ba, całej masy rzeczy :) Mam nadzieję, że pogoda nad morzem dopisuje (u nas gorąco i słonecznie), liczę na więcej zdjęć i życzę udanego wypoczynku :-)
OdpowiedzUsuńWypoczynek był udany, dziękuję za życzenia:)
UsuńTe błękity i te piaski.....dawno nie byłam nad morzem. Odpoczywaj i łap opaleniznę. Jakie tam fajniste korzenie!!!!
OdpowiedzUsuńTe korzenie i kawałki drzewa... spodobałyby Ci się - jakie różniste rzeczy można z nich robić:)
UsuńWhat a lovely seaside!!!Beautiful beach!I hope you are enjoying your holidays!Have fun!!
OdpowiedzUsuńDimi...
Pięknie dziękuję za życzenia. Polskie plaże są inne niż greckie, ale greckie też mają swój urok:)
UsuńA to wcale nie widziałam o tym kształcie przyjrzałam się, rzeczywiście tak jest, wiele nie wiedziałam, dzięki za te legendy, bardzo lubię je czytać, podobno we wszystkich jakieś ziarenek prawdy jest. Maleńkie piaskowe ziarenko. Kocham morze, czuję że żyję tam, idąc jego brzegiem boso, z wiatrem lub częściej pod wiatr. :) Pozdrów ode mnie morze, zawsze mu mówię że je kocham. :)
OdpowiedzUsuńOczywiście, że w legendach jest ziarnko prawdy:) Miło, mi, iż dzięki temu wpisowi ktoś może dowiedzieć się więcej:) Morze pozdrowione, też lubię chodzić pod wiatr:)
UsuńPiękne zdjęcia, fajnie "odpłynąć" przy nich choć na chwilę :) ściskam
OdpowiedzUsuńFajnie "odpłynąć"...
UsuńPalavras gentis podem ser curtas e fáceis de falar, mas seus ecos são verdadeiramente infinitos.
OdpowiedzUsuń(Madre Tereza de Calcutá)
Obrigada pela visita carinhosa!!!
Beijos Marie.
Piękne słowa. Mimo, że tak ich mało:) Dziękuję:)
UsuńLubie te morskie opowiesci.
OdpowiedzUsuńI wiesz co Artenk, to troche przez Ciebie, ten nawrot zeglarskich sentymentow. Mamy zamiar w przyszlym roku, papiery zrobic, kurs zeglarski dla przypomnienia i...poplywac wreszcie!
Kurs trzeba zrobić KONIECZNIE:) I... czas wyruszyć w rejs:)
UsuńFajnie tak wygrać. Udanego wyjazdu życzę.
OdpowiedzUsuńPoza tym piękne fotki.
Fajnie tak wygrać, szkoda, że to było tak dawno:) Dzięki za życzenia.
UsuńJak zwykle post pełen niezwykłych opowieści ;-))) i przepięknych zdjęć
OdpowiedzUsuńEhh... morze... i ja o nim marzę ;-)))
To dobrze, że marzysz:) Niech Ci się spełnią:)
UsuńCo za wspaniałe zdjęcia, każde ma jakby w sobie duszę!;)
OdpowiedzUsuńPięknie dziękuję:)
UsuńPrzepiękne zdjęcia i tyle ciekawych opowieści i jak tu nie zachwycać się naszym morzem i pięknymi plażami:))))
OdpowiedzUsuńMorze faktycznie potrafi zachwycić:)
UsuńZdjęcia przepiękne! :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy wpis
OdpowiedzUsuń