Translate

sobota, 27 grudnia 2014

Zaklęte w drewnie

U podnóża Łopiennika, jednego z bieszczadzkich szczytów, w połowie XVI w. założono wieś, zwaną Łopienką. Wkrótce potem w koronie starej lipy ukazała się Matka Boska, która zmaterializowała się w postaci ikony na desce.[źródło] Przyglądając się dziupli w jednym z drzew, rosnących na tym miejscu, można dojść do wniosku, że przypomina ona wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem. 


Pewności co do tego nabiera się po wejściu do stojącej obok cerkwi pw. św. Męczennicy Paraskewii, gdzie wisi kopia cudownej ikony Matki Boskiej Łopieńskiej. Ciekawostki na temat tej ikony zawierają opowieści: Historia obrazuO wędrującym obrazie  lub Legenda o obrazie łopieńskim.


Cerkiew pw. św. Męczennicy Paraskewii zbudowano w 1757 r. z fundacji Strzeleckich. Była najbardziej znanym sanktuarium kultu maryjnego w zachodnich Bieszczadach. Cudowna ikona Matki Boskiej Łopieńskiej (w typie MB Rzymskiej) przyciągała ogromne rzesze wiernych. Rozpoczynający się 13 lipca odpust trwał kilka dni, a przychodziło nań jeszcze w XIX wieku kilkanaście tysięcy wiernych. Wokół cerkwi rosną stare lipy. Najstarsza, mająca około 300 lat, stoi obok prezbiterium cerkwi. To na niej wedle tradycji zatrzymała się ikona Matki Bożej. [źródło]



Warto przeczytać teksty: Dzieje cerkwi i kultu cudownego obrazu Matki Bożej Łopieńskiej lub Łopienka w prozie Zygmunta Kaczkowskiego, w których zawarty jest opis łopieńskiego odpustu [Zygmunt Kaczkowski, "Mąż Szalony"].


Łopienka położona jest w malowniczej dolinie pomiędzy Łopiennikiem a Korbanią. Uważa się, że to jeden z piękniejszych zakątków w Bieszczadach. (...) Miejscowość ta stała się popularna, gdy podobno ukazała się tu Matka Boska (pod postacią ikony). Ikona została napisana na wzór słynnej ikony z Werchraty koło Lubaczowa. Umieszczono ją na początku w cerkwi drewnianej, a następnie w cerkwi murowanej. [źródło]
Z historią wsi można się zapoznać w tekstach: ŁopienkaDzieje wsi na przestrzeni wieków, Zapomniana Łopienka lub Miejsce, gdzie chcemy powracać.


Cudowna ikona Matki Boskiej Łopieńskiej znajduje się obecnie w ołtarzu głównym kościoła w Polańczyku. Wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem ma ujmującą cechę szczególną - z pięknych postaci bardzo wyraźnie emanuje zwykła ludzka czułość. [źródło]


Inspiracją do dzisiejszego wpisu były  komentarze Elki, zamieszczone pod postem Po prostu "Frasuś". Pomyślałam, przeszukałam swoje zasoby zdjęciowe i napisałam dzisiejszy post - taki bardziej optymistyczny:)
Fotografie powstały w lipcu 2011 r. i w sierpniu 2013 r., stąd ta zieleń. Jeżeli ktoś ma ochotę zobaczyć to miejsce w zimowej szacie, polecam (klik).

50 komentarzy:

  1. Ooo, przypomniałaś mi, że tam byłam w 2010r :-) Piękna cerkiew i piękne okolice z ponoć cudownym źródełkiem, ale chyba najbardziej zapadła mi w pamięć kartka z ogłoszeniami przymocowana do drewnianej dzwonnicy, nie wiem czy jeszcze wisiała jak tam byłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj po świętach:) Źródełka nie zlokalizowałam i kartki nie pamiętam (może już nie wisiała). A co na niej było napisane?

      Usuń
  2. Znam podobne miejsce z cudownym obrazem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to proszę o opowieść lub zdjęcia:)

      Usuń
    2. Opowieść napiszę, jak zrobię zdjęcia:)))

      Usuń
  3. Witaj Arte po świętach :)))) Cerkiew urokliwa ,lipa imponujaca ,a na ikonie po prostu matka kochajaca swojego syna :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:) Całe miejsce jest bardzo urokliwe. Wydaje mi się jednak, że ikona ta jest szczególna, najczęściej Dzieciątko jest przedstawione w postaci wyprostowanej, a tu po prostu się przytula:)

      Usuń
    2. Chyba się zle wyraziłam ,chodziło mi o to że na ikonie przedstawiona jest matka ,nie bóstwo ,kochająca swojego syna dlatego ich kontakt jest taki serdeczny :)))

      Usuń
    3. Już samo słowo "ikona" narzuca inną interpretację niż Twoja, ale każdy może postrzegać świat na swój własny sposób:)

      Usuń
    4. W komentarzach pod postem PO prostu Frasuś zastanawiałyśmy sie ,czy istnieją uśmiechnięci święci i ty powiedziałas ,że postarasz sie takich znaleść . A ja dzisiaj próbowałam ci powiedziec ,że ci się udało ;) Ta Maryja uśmiecha się do swojego dzieciątka :)))
      Co do postrzegania świata to też uważam ,że każdy postrzega go inaczej i ma do tego prawo :)))
      O ikonach wiem tylko tyle ,że sie je pisze i że są pisane na desce ,więc bardzo niewiele ,ale z chęcią dowiem się od Ciebie więcej :)))
      Sięgnełam do niektórych podanych przez Ciebie zródeł i zarówno one jak i Twój post są bardzo ciekawe :))))

      Usuń
    5. Skoro powiedziałam (napisałam), że postaram się znaleźć, to znaczy, że się tym przejęłam i pamiętam:) Żałuję tylko, że nie mogę podróżować tam, gdzie bym chciała w celu wykonania dokumentacji własnym aparatem fotograficznym. W końcu przecież nie chodzi o wklejanie zdjęć wyszukanych w sieci:)
      O ikonach wiem zbyt mało, ale dzięki wpisaniu w jakiejś wyszukiwarce wyrazów: "Eleusa" lub "Umilenie", można się wiele na temat tego typu ikon dowiedzieć.
      A może słyszałaś o Andrieju Rublowie? Jest o nim nawet piękna piosenka, śpiewana przez Jacka Karczmarskiego:)

      Usuń
  4. Piękna ta cerkiewka. W ogóle uwielbiam malutkie stareńkie kościólki. Zazwyczaj są dobrze zadbane. No i mają swój niepowtarzalny klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą - cerkiewka jest piękna. Otoczenie również. Może mi się uda tam dotrzeć na wiosnę?:)

      Usuń
    2. Ty Arte szykuj posumowanie tegorocznej marszruty po kraju - policzonymi kilometry ! CZEKAM na taki post z niecierpliwością !

      Usuń
    3. Miało być z policzonymi kilometry :)

      Usuń
    4. Ojej:)) Takiego postu nie planowałam, ale spróbuję dla Ciebie (przez Ciebie:) napisać:)))

      Usuń
    5. I policzę te kilometry:)

      Usuń
  5. I po świętach :) znam cudowne miejsce w środkowej Polsce. Witają tam obraz Matki z dzieciątkiem w czasie odsłaniania obrazu - tak, tak, dokładnie tak jak w Częstochowie, pieśnią:
    Witaj witaj Matko Suserska było tam dalej coś o Królowo Anielska :). Mimo obowiązkowego wakacyjnego co niedzielnego uczestniczenia w mszach, tekstu nie pamiętam. Pamiętam za to dobrze, twardą drewnianą podłogę w kościele :) a sam kościół budzi nieodmiennie mój zachwyt. Oczywiście objawienie, na niewielkiej górce, szczęśliwie niedaleko dworku szlacheckiego :) ufundowano w XVII wieku Kościół i cudowny obraz na wzór Matki Boskiej Częstochowskiej, odkrywany a po mszy zakrywany ze śpiewem "Żegnaj, żegnaj Matko Suserska". Tak, miejscowość Suserz niedaleko Gąbina i Płocka.
    Kościół ufundowany przez marszałka konfederacji Barskiej który w tej miejscowości miał swój dworek wcale nie tak zn ów wielki... Zakrzewski? Jakoś tak się nazywał.
    Jest związana z tą miejscowością jeszcze jedna opowieść. W niedalekim Żychlinie panowała zaraza dżuma czy jakaś inna cholera, zmarło wielu ludzi, mieszkańcy wpadli na pomysł, poproszono o pomoc Matkę Suserską ofiarowano za nią 100 lat pielgrzymek w dniu Jej święta 15 Sierpnia. Zaraza ustąpiła, miasto wyzdrowiało co roku przez 100 lat szła pielgrzymka z miasta 15 kilometrów do Suserza. Widziałam ją, słyszałam pieśni i ludzi idących na pieszo do świętego miejsca bo ich przodkowie ślubowali. Gdy wybuchła druga wojna także chodzili, mimo że było zabronione, spotykali się po cichu poza miastem i wędrowali nie śpiewając w ciszy modląc się. Kilka lat po wojnie było odnowienie przysięgi i ludzie wędrują już drugą setkę. :) Kościół warto zwiedzić bo są piękne obrazy i wota, oraz tablice pamiątkowe założyciela. Niewielki niezwykle schludny a zarazem ma coś w sobie z wielkości. Lubię to miejsce na niedalekim cmentarzu pochowani są moi dziadkowie i krewni a nawet grób pradziadka w tym roku odnalazłam.
    Alem się rozpisała. Chyba napiszę post ilustrowany czarno białymi zdjęciami bo tylko takie mam. Dzięki Arte za okazje do wspomnień och ta starość. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądząc po długości komentarza - jesteś zadowolona z mojego postu:))) Wielkie dzięki:))) A tej starości nie należy demonizować:)

      Usuń
  6. Noż kurcze zapomniałam się zalogować i cały komentarz poszed w siną dal a njus był taki, że dziś w programie Polska Molskiej występował Rysiek z Bieszczad...dobrze by było, żebyś zobaczyła ten odcinek, może to ten "Twój"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej:) Może masz rację:) Spróbuję zlokalizować ten program, może powtórzą:) Dzięki:)))

      Usuń
    2. Na facebooku tego programu jest relkamówka tego odcinka, tego pana tam widać więc może poznasz.

      Usuń
    3. Znalazłam program, chyba właściwy odcinek, ale to nie "mój" Rysiek:)

      Usuń
  7. I skłamałam ufundowany przez Skarżyńskiego a moja opowieść o objawieniu pochodzi z pamięci mojej babci i jej przodków. :) ,,, Dziwne to w oficjalnej biografii :) kościoła napisano że zbudowany w 1810 wieku a przecież pamiętam tablicę pamiątkową w kościele marszałka konfederacji Barskiej wyraźnie mam ją przed oczami. Hmm trzeba pojechać koniecznie i zobaczyć i sfotografować ku pamięci. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna jest Twoja opowieść, niezależnie od rozbieżności. Trzeba tam pojechać i odnowić wspomnienia:)

      Usuń
  8. Egocentryczka ze mnie oczywiście że mi się spodobał Twój post i opowieść niezwykle ciekawa. Wiesz pomyślałam że warto byłoby zebrać takie opowieści zilustrować i pięknie opisywać na blogu, one są niezwykle każda zawiera ziarenko prawdy i mówi o tajemnicach ukrytych w naszych ziemiach i naszej wierze w nie. Dziękuję ARTeńko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł świetny, ale pewnie ktoś to już zrobił wcześniej, tylko trzeba poszukać. A może i nie?:)

      Usuń
  9. Piękna opowieść, piękne miejsca i cerkiewka piękna. Emanuje spokojem i czymś takim, czy ja wiem - łagodnością i ciepłem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej podoba mi się to zdjęcie z drogą, bielą ścian i zielenią:)
      A cicho tam jest niezwykle.

      Usuń
  10. O, właśnie, jeszcze ciszę tam czuć. Pokazujesz miejsca, o których większość z nas nie ma (nie miała) pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze, kiedy czytam o takich miejscach, żałuję że tak mało widziałam w Bieszczadach.
    Pierwszy raz byłam tam gdy dopiero budowano obwodnicę, później przeszłam tylko te najbardziej znane szlaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od niedawna odkrywam inne miejsca w Bieszczadach niż Tarnica i Chatka Puchatka:) Ale ostatnio z chęcią powtórzyłam wszelkie "sztandarowe" szlaki - są po prostu najpiękniejsze:)

      Usuń
  12. I znowu perełkę znalazłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że się podoba:) Dziękuję:)

      Usuń
  13. Ta zieleń....tak się chce już wiosny i miejsc takich. Usiąść pod drzewem, słuchać bzyczenia owadów i ptasich odgłosów....Policz,policz te kilometry...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, do lata już idzie, dzień coraz dłuższy:) Nad liczeniem kilometrów już myślę, ale i tak Ciebie nie przebiję - Ty byłaś za granicą:). No, chyba że policzę kilometry w nogach:)

      Usuń
  14. Moim zdaniem z podróżami w przestrzni jest podobnie jak w podróży przez życie . Z innych miejsc wyruszamy i dysponujemy innymi środkami do realizacji , ważna jest pasja z jaką to robimy i satysfakcja jaką nam to przynosi :))) Twoje podróże dlatego są takie ciekawe i innych tak to interesuje ,nie wiem czy potrafię znaleść właściwe słowa ,żeby to określic . W Twoich podróżach jest pasja ,niespokojny duch . To chyba Ty jesteś PODRÓŻĄ :)))))

    OdpowiedzUsuń
  15. What a beautiful church and the beautiful surroundings !
    I had visit a Orthodox church in Poznan and i had by a siver icon of the Holly Mary!
    Thank you for sharing!Have a happy new year,you and your family!
    Dimi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za życzenia. I miło mi bardzo, że kolejny raz zachwycasz się Polską:) Cerkiew w Łopience jest greckokatolicka.

      Usuń
  16. Predivne fotke, hvala na posjeti. Sve najbolje u Novoj godini!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ehhh, te magiczne Bieszczady, dziękuję Ci za przypomnienie kilku miejsc. Jak pisałam na blogu, byłam w tym Bieszczadach, ale zobaczyłam tylko namiastkę:/ No cóż, mam nadzieję, że wszystko przed nami:) Zwracasz uwagę na miejsca, które bardzo mi się podobają, dlatego z chęcią do Ciebie zaglądam. Kochana, wszystkiego naj, naj...w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wędrowanie po Bieszczadach spokojnie można rozłożyć w czasie, wystarczy na wiele lat:)
      Pięknie dziękuję za życzenia:)

      Usuń
  18. A mnie ta dziupla przypomina dziurkę od klucza. :) Szczególnie na tym zalinkowanym zdjęciu w zimowej szacie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spojrzałam na to zdjęcie i faktycznie - może kojarzyć się z dziurką od klucza:)
      Pewnie takie skojarzenia są analogiczne np. do nazw form skalnych na Szczelińcu ("Wielbłąd", "Koński Łeb", "Kwoka", "Małpolud", Słoń, "Kołyska").

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz i że tracisz swój cenny czas, aby zostawić po sobie ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...