Translate

poniedziałek, 18 maja 2015

Gdzie jest herbata, tam jest nadzieja

Herbatka do wyboru pyszna... jak wspomnienie herbaciarni w Kazimierzu
a rankiem kawa jak nie :) musi być :)
ulubiona Tatuśkowa :) i Twoja mam nadzieję też
Nie ma jak usiąść przy zapalonej świecy
i porozmawiać... nocą
o tym co za nami... co w nas... i przed nami

Powyższy tekst mógłby wydawać się wierszem, ale nim nie jest. To zapis na karteczkach, dołączonych przez U. do prezentu, otrzymanego jakiś czas temu. A prezent jest typowym "zestawem do pogadania":). U. zna mnie jakieś 15 lat i wie, co lubię najbardziej. Parzy się taką herbatę, zapala świeczkę i można całą noc gadać, gadać, gadać... O morskim rejsie, spływach kajakowych, wyprawie w Tatry, żeglowaniu po Mazurach. I o wielu innych sprawach, które można omówić, siedząc przy dobrej herbacie. A herbaty dostałam przepyszne:) Szkoda, że nie znam ich nazw (pani w sklepie zapomniała podpisać), ale już sam wygląd zaprasza do spróbowania.


Wspomniana herbaciarnia w Kazimierzu to oczywiście Herbaciarnia U Dziwisza:). Pewnego listopadowego dnia ładnych kilka lat temu zaprosiłam tam U., której tak posmakowała cynamonowa herbata, że poprosiła o dolewkę:) Pamiętam też, że ogromne wrażenie na U. zrobiły ocieplacze na czajniczki z herbatą :) Nie pamiętam tylko, czy kawałek cynamonu z filiżanki wylądował "na pamiątkę" w Jej plecaku, czy też nie:) Czasami moi Bliscy mają takie ciekawe pomysły:) 


Skoro już chwalę się prezentami, to przy okazji pokażę prezent od Miki, która obdarowała mnie ostatnio bardzo smacznym chlebem domowej roboty i przepysznymi truskawkowymi konfiturami. I od razu nieśmiało przypominam - sezon truskawkowy się niedługo zacznie:) A ja bardzo lubię truskawki:)



O tym, że lubię truskawki wie też K., która, będąc u mnie przejazdem, przywiozła "pół" piwnicy:) Przejazdem, gdyż jechała z wybrzeża przez Podhale do mnie na Kresy:). Na fotografii wszystkiego nie widać (gdyż zawartość części słoiczków została wcześniej zjedzona), ale, oprócz truskawkowych i wiśniowych konfitur, była sałatka z pomidorów, dyni oraz wspaniałe mięsko domowej roboty.


A skoro o mięsku mowa, to w pięknych okolicznościach przyrody czasami jestem zapraszana na przepyszne szaszłyki autorstwa K.:) Przy ich przygotowywaniu oczywiście pomaga T.:)


Nawiązując do tytułu dzisiejszego wpisu [autorką słów jest Regina Helker], stwierdzam, że mam nadzieję, iż z głodu nie zginę. I nie chodzi tu tylko o herbatę - mam na względzie przede wszystkim obiady, kolacje i śniadania,  na które jestem zapraszana, a także ruskie pierogi, racuchy z jabłkami, kanapki i ciastka, którymi jestem raczona między posiłkami:) Nie potrafiąc gotować, trafiłam w moim najbliższym otoczeniu na wiele wspaniałych osób, którym gotowanie sprawia przyjemność i które to robią dobrze. A przy okazji osoby te odczuwają ogromną potrzebę dokarmiania mnie:) I niech tak będzie aż do końca świata i o jeden dzień dłużej:))) 
Na koniec jeszcze tylko wspomnę o dwóch sytuacjach, które mnie ostatnio... rozczuliły. Przygotowania do podróży w Tatry, pakuję się jak zwykle w pośpiechu. Zagląda do mnie moja ulubiona Sąsiadka i mówi: Przyniosłam ci kanapki na drogę, przecież wiem, że i tak nie zdążysz ich sobie zrobić. I druga sytuacja - w przeddzień ostatniego wyjazdu dostaję od T. torebkę ze słowami: Drobny upominek na drogę, banany i, ostatnio ulubiona przeze mnie, czekolada Oreo.



U., Miko, K. i K. - pięknie dziękuję za prezenty "do jedzenia":). T., K., B. i A. - jestem Wam niezmiernie wdzięczna za niemalże codzienne dożywianie mnie. B. i T. - na długo w mojej pamięci zostaną miłe gesty, świadczące o Waszej trosce o moje podróże:)

44 komentarze:

  1. Piersza jestem??? Piersza???

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieeeerszaaaaaaaaaa!!!
    Och, Arte, jak ja Cię rozumiem! Nie cierpię kuchennych prac ręcznych i trochę Ci zazdraszczam dożywiania... Ugotować wprawdzie to i owo potrafię, ale mam poczucie straty czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hano, ja nawet nie próbuję gotować:) W moim przypadku to nie tylko strata czasu:) A "zazdraszczać" dożywiania można, gdyż moi Bliscy dobrze gotują:)))

      Usuń
  3. Piekne prezenty Artenko od pieknych osob :)
    Zaluje bardzo, ze moj sklepik herbaciany wchlonely markety, tam byla taka niepowtarzalna jasminowa z platkami blawatka...Obecnie sama staram sie komponowac rozne smaki :)
    Dzisiaj pije lipowo-pokrzywowo-mietowa z dodatkiem owocow czarnej jagody :) Taki Orszulkowy mix :)
    Truskawki uwielbiam i ciesze sie, ze Ty tez uwielbiasz truskawkowy smak, bo jak tu nie uwielbiac tej czarodziejskiej czerwieni z malymi pesteczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z płatkami bławatka, powiadasz?:) Ta trzeci herbata od U. zawiera w sobie coś chabrowego:) Mix Orszulkowy całkiem całkiem (osobiście wyrzuciłabym pokrzywę:)
      Tu, gdzie jestem teraz, truskawki są po 13 zł (jeszcze trochę poczekam:)))

      Usuń
  4. Mikowy chleb z czarnuszką znam ,pyszny jest :) Takiego szaszłyka bym pożarła ;)
    Ja gotuję bo muszem , mam przy tej czynności poczucie straty czasu tak samo jak Hana .
    Ze wszystkich wspaniałych prezentów jakie otrzymałaś najbardziej na moją wyobraznię i moje slinianki, podziałało to mięsko domowej roboty :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikowy chleb pyszny - masz rację:) Szaszłyki też:) A mięsko od K. - niebo w gębie:)))

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję, drogie koleżanki:))) Mogę się tylko cieszyć, że smakowało:)))

      Usuń
    3. I to jeszcze jak smakował:)

      Usuń
  5. Był czas, że lubiłam gotować, teraz mi się nie chce i robię to raz w tygodniu, dla wnuczki.
    Truskawki też lubię, pachną mi domem rodzinnym i wakacjami.
    Herbatki wyglądają interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbatki od U. wyglądają i smakują niebiańsko:) A truskawki też mi się kojarzą z dzieciństwem. Rozgniecione ze śmietaną i cukrem - czyż może być lepsze jedzenie?:)

      Usuń
  6. Po powrocie do Polski zainteresuje sie herbatami sypkimi, bo dostalam od bratanka w prezencie takie fajne torebeczki ze specjalnego papieru, do ktorych sie wsypuje herbate i zaparza...morze nalezaloby w tym celu pojechac do Kazimierza...
    Poza tym chce zauwazyc, ze ludzie z jakis powodow Cie rozpuszczaja, pieszcza i holubia...cos w Tobie jest! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wyprawa do Kazimierza po herbatę jest dobrym pomysłem. Zaintrygowałaś mnie tymi papierowymi torebkami (czego to ludzie nie wymyślą?:)
      A z trzech, wymienionych przez Ciebie, określeń najbardziej mi pasuje hołubienie:))))

      Usuń
  7. Oj tam, gotować każdy potrafi, nawet takie kulinarne antytalencie jak ja, tylko nie każdemu, w tym i mnie, się chce. Dla siebie jak dla siebie, dla ojca też, ale jak się Siostra z rodziną na śniadanie wielkanocne kiedyś zapowiedziała, stres był wielki.

    Prezenty takie, że ślinka cieknie - i to przed drugim śniadaniem. Chciałabym mieć takich dokarmiających mnie znajomych, a najlepiej osobistego kucharza, który bez szemrania spełniałby moje kulinarne zachcianki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy potrafi gotować, wiem coś o tym:))) Pomysł na osobistego kucharza - rewelacyjny:)

      Usuń
  8. Ach te ruskie pierogi uwielbiam, nie umiem zrobić a kupne są do niczego.:) Kto daje ten dostaje. Ty dajesz to i otrzymujesz za serce płaci się sercem i tyle. :)
    Tekst o chmurach piękny, lubię patrzeć na chmury także z góry, z miejsca gdzie zawsze świeci słońce. Herbatki różne uwielbiam, byle nie z hibiskusem, ale tego ostatniego wszędzie dodają, piję więc czarną z dodatkiem własnego piołunu, bo dobrze robi na trawienie. :)
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruskie pierogi mogę jeść o każdej porze dnia przez siedem dni w tygodniu:)))
      A co do odwdzięczania się, to nigdy nie wiem, czym się za tyle dobra, jakie dostaję od Bliskich na każdym kroku, zrewanżować.
      Herbatka z piołunem - to ci dopiero wyzwanie:)))

      Usuń
  9. Nooo zazdraszczam takiego dokarmiania, bardzo :) Ale mi się teraz szaszłyków zachciało, prawie czuję ten zapach. A czekolada z Oreo to już niemal poezja... ech, po co ja przeszłam na dietę? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem "zazdraszczanie":) A na szaszłyki to wiesz... Gdy tylko przyjedziesz zwiedzać Ariankę, spróbuję namówić K. do ich zrobienia:)))

      Usuń
  10. I love to cook and i like strawberry jam!!So delicious!!
    A cup of tea is always a joy!Have a great week!!
    (Problem with my internet line!)
    Dimi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Me too! I very like strawberry jam!

      Usuń
    2. Dimi, szkoda, że nie możesz spróbować truskawkowych konfitur od Miki:) Dziękuję za życzenia:) Rozumiem problem z internetem.

      Usuń
    3. Tomku, dobrze wiedzieć, że lubisz przetwory z truskawek. Może jeszcze na dokładkę sam je robisz?:)

      Usuń
    4. Nie, to robi moja mama :)

      Usuń
    5. Fajnie mieć taką Mamę:)))

      Usuń
    6. To dbaj o Nią najbardziej jak można na świecie:)

      Usuń
  11. Bardzo miły wpis, czyta się to świetnie. Te karteczki przyczepione do prezentów są dobrym pomysłem, że też ja na to nie wpadłem! :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) A pomysł z karteczkami można "odgapić":)

      Usuń
  12. Na pewno miło się czyta takie karteczki:)Też mi się podoba pomysł. Niestety nie umie robić dżemów truskawkowych, ale mogę spróbować:)
    Herbatki wyglądają bardzo zachęcająco:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło się czyta:) Herbatę i kawę wypiję, a karteczki powędrują do pudełka z pamiątkami:) Gdybyś miała ochotę na przetwory z truskawek, polecam konfiturę Miki (w ubiegłym roku podawała przepis).

      Usuń
    2. Mam wielką ochotę na przetwory z truskawek, ale niekoniecznie na ich robienie:) Chociaż... Może w tym roku się uda stworzyć truskawkowe coś:)

      Usuń
    3. Do sezonu truskawkowego jeszcze trochę, może nam się uda znaleźć czas (czego Tobie i sobie życzę:)

      Usuń
  13. Fajnie jest poznać i być blisko z takimi wspaniałymi troskliwymi znajomymi i niech tak będzie do końca świata.....
    Herbatka w Kazimierzu smakuje wspaniale i ten klimat Herbaciarni to jest to....Bywam w Kazimierzu i zawsze odkrywam jakąś nową herbatę choć moją ulubioną jest earl grey ( ona też bywa z płatkami bławatków)
    Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dobrze jest mieć takich znajomych:) I niech tak trwa do końca świata:)
      Niestety, akurat ja nie lubię herbaty z dodatkiem olejku bergamotowego:) Ale U Dziwisza jest tyle odmian, że jest z czego wybierać:)

      Usuń
  14. Pyszności i wspaniałości na Twoich zdjęciach :))
    Dobrze jest mieć troskliwe otoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sąsiadka mnie rozczulila ☺Z ruskich mam niszczą ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być -miszcza 😉

      Usuń
    2. Piszesz o mojej Sąsiadce?:)

      Usuń
    3. I chyba wyborne robisz ruskie pierogi?:)))) Jakby na to nie patrzeć, miło, że się "wpisałaś":)))

      Usuń
  16. Arte, kto daje, ten dostaje, sprawa prosta:))) Dzisiaj kupiłam pierwsze truskawki, były po 10 zł. Mam nadzieje, że już niedługo podejmę produkcję, bo zeszłoroczne zapasy się kończą. Oczywiście będziesz uwzględniona w produkcji:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, żeby to było z tym dawaniem takie proste:)
      Ogromnie mi miło w sprawie uwzględnienia w ilości truskawek w produkcji:)))) Z góry dziękuję:))))

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz i że tracisz swój cenny czas, aby zostawić po sobie ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...