Translate

środa, 3 czerwca 2015

Kot nadaje domowi duszę

Tytuł dzisiejszego wpisu to słowa Cleberta. Doskonale opisują dom, w którym miałam przyjemność ostatnio przebywać.

Co robią koty w domu z kocią duszą? Zapraszam do przeczytania opowieści, której głównymi bohaterami są: Amisia, Stefania i Hokus, koty Gosianki, prowadzącej blog Za Moimi Drzwiami.

Koty w takim domu: myją się;



pomagają w wyborze odpowiedniego ubioru;











współuczestniczą w przygotowaniu śniadania;











spokojnie czekają na swoje śniadanie:);


sprawdzają, czy naczynia są dobrze umyte;

asystują przy porannym piciu kawy i czytaniu e-maili;









bawią się ze sobą.


Czasami koty śpią w swoich kojcach,



choć wolą spać na "ludzkiej" pościeli,


a nawet przed monitorem:)
Są takie chwile, gdy koty siedzą na kolanach
i pozwalają się głaskać.










Mruczą wtedy cichutko,

a przede wszystkim czarują swoimi oczami.


Mimo tylu codziennych zajęć koty pamiętają o swoich właścicielach, tęsknią i czekają na ich powrót.











Fotografie do powyższej opowieści powstały podczas mojej ostatniej wizyty we Wrocławiu. Pojechałam tam na specjalne zaproszenie Gosianki w celu zaopiekowania się przez chwilę Jej kotkami:) O tym, co się działo podczas mojego tam pobytu, można przeczytać na blogu Za Moimi Drzwiami (wpis pt. CudKocioCiotka i cudkociopowitanie). 
Przy okazji bardzo serdecznie dziękuję, Gosianko, za zaproszenie i wiele ciepłych słów pod moim adresem (zarówno w poście, jak i w komentarzach). Jestem wdzięczna za gościnę oraz za możliwość spędzenia kilku chwil z tak wspaniałymi stworzeniami jak: Amisia, Stefania i Hokus. Czas spędzony z kotami nigdy nie jest czasem straconym. [Colette]

CDN

58 komentarzy:

  1. Koty są fajne, ale także wymagające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie nie znam się na kociej naturze, ale te trzy kotki powyżej są przesympatyczne:)

      Usuń
  2. Artenko, bardzo przemile kocie towarzystwo mialas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ładnie mruczące to towarzystwo było:)

      Usuń
  3. W takim towarzystwie fajnie jest :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak. Teraz widzę, że moje koty robiły całą robotę, miały z Tobą urwanie głowy! Musiały pilnować czy jesz śniadanie, i co zjadasz - czy aby nie zatrute jakieś, czy dobrze pościeliłaś łóżko, czy pracujesz pilnie, czy np. oglądasz tylko gupie filmiki na fejsie... Napracowały się, aby Cię przyjąć godnie! Kochane moje gospodarze. :)) Nic dziwnego, że dziękujesz, bo zaopiekowały się Tobą po królewsku! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miały urwanie, szczególnie przy próbach nakarmienia mnie:))) Trzeba było widzieć tę gimnastykę, gdzie postawić talerz, aby nie stał na drodze kotkowi jakiemuś:) Filmików na FB nie oglądałam, choć raz zdarzyło mi się obejrzeć jakiś program telewizyjny, kotki dzielnie mi towarzyszyły:) I godnie przyjęły - iście po królewsku:)))

      Usuń
    2. Jestem z nich dumna!

      A Tobie bardzo wdzięczna :)

      Usuń
  5. Zgadzam się z tym, że koty nadają domowi duszę:) U mnie mieszkają trzy huncwoty;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koty są po prostu cudowne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam przyjemności poznać Twojego, do tej pory nie wiem, gdzie się skrył:)

      Usuń
  7. Piękna opowieść o kotach :))

    Bo koty są dobre na wszystko.
    Na wszystko, co życie nam niesie.
    Bo koty, to czułość i bliskość
    na wiosnę, na lato, na jesień.

    A zimą – gdy dzień już zbyt krótki
    i chłodnym ogarnia nas cieniem,
    to k o t - Twój przyjaciel malutki
    otuli Cię ciepłym mruczeniem. Franciszek Klimek

    Więc może kiedyś jakieś kociurzysko będzie przysypiało przy Twojej klawiaturze :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za wierszyk:)) Ale... ja jestem uczulona na sierść kotów:)

      Usuń
    2. Arte jak widzę Twoją komitywę z kotami , to zapominam o twojej alergii na nie :)))
      Na pomarańcze też podobno jesteś uczulona :)

      Usuń
    3. Wcale nie "podobno":) I na ryby słodkowodne, i na marchewkę. A jak się dołoży wszelkie reakcje krzyżowe pokarmów z pyłkami to... lepiej nie mówić. Właśnie już zaczęłam kichać:)))) A psik!!!

      Usuń
    4. Taaaa mówiłaś że jesteś uczulona na pomarańcze , ale na własne oczy widziałam jak wcinałaś je wcale nie w śladowych ilościach :)) Więc jeden milusi kotecek na własność też może by Ci nie zaszkodził :)
      Na to a psikanie to tableteczkę chyba trzeba zażyć ?

      Usuń
    5. Przestałam pisać o uczuleniach - kichanie się skończyło:)

      Usuń
  8. Długo nie miałam kotów, tylko psy. Teraz nie wyobrażam sobie domu zarówno bez jednych, jak i bez drugich. Przepadłam przy Grażynce, chociaż ona łatwym kotem nie jest. A Czajnik, to wiadomo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tylko pozazdrościć takiego zwierzyńca:)

      Usuń
  9. Pod całym tym postem mogę się podpisać obiema rękami - na co dzień mam dokładnie to samo, tylko... trochę więcej :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że masz tych kotów sporo, całkiem sporo:)

      Usuń
  10. Tak, one nadają domowi duszę. TAK!!!! :))
    Piękna ilustrowana opowieść.

    OdpowiedzUsuń
  11. o rety jakie piękności ;) zwłaszcza ten puchaty ;) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puchaty jest przesłodki, ale pozostałe też:)

      Usuń
  12. Kot w miejskim mieszkaniu bez wybiegu to dla mnie barbarzyństwo. Mam nadzieję, że Gosianka domek z kawałkiem ziemi posiada. Niezmiennie mnie zaskakujesz swoją gotowością i chęcią pomocy innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Gosianki koty mają raj na ziemi:) Hokus chodzi na spacery do pobliskiego parku, a pozostałe mają ogródek i taras:)
      A co do chęci pomocy - to tak jakoś... samo wychodzi:)

      Usuń
  13. Jaka ladna i wrecz wzruszajaca relacja! opowiesc optymistyczna i pozytywna, nastraja dobrze do zycia i swiata! sciskam Cie Artenko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tu o kotkach, a Ty w Kurniku o niedźwiedziach:)) Każdemu według jego potrzeb:))) I obie jesteśmy (chyba?) dobrze nastrojone:))))

      Usuń
  14. Wiadomo... w moim magicznym domu wszystko się zdarzyć może, same spadają doniczki z parapetów, sam się rozgryza kurczak... a potem przedstawie Ci Macieja Kota- fascynujący z niego facet całymi dniami skacze na nartach i lekceważy inną pracę. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz ciekawe opowieści dotyczące Macieja:)

      Usuń
    2. To nie ja to życie... http://pl.wikipedia.org/wiki/Maciej_Kot

      Usuń
  15. Pięknie opowiedziałaś o kotach Gosianki. Jak sobie poradziłaś z uczuleniem? Mój zięć jak przychodzi zażywa pigułkę, bo też uczulony.
    Koty są cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w torebce tabletki na uczulenie, czasami wystarczy sama świadomość, że są pod ręką, czasami trzeba zażyć:))))

      Usuń
  16. Uwielbiam koty i ich naturę:) Mam kotkę Ruby i kocura Benka, prawdziwego wojownika! Ich słodkie lenistwo, leżenie w słoneczku i pilnowanie godzin posiłków mnie zachwyca:)
    Zaopiekowałaś się pięknie kotkami, bo widać, że są zadowolone:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię wszelkie stworzenia, stąd opieka na tymi kotkami była samą przyjemnością:)

      Usuń
  17. Arte ta kawa musiała być znakomita , bo Stefa upaja się jej zapachem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mina Stefanii, pochylonej nad kawą, jest przesympatyczna, prawda?

      Usuń
    2. Wygląda trochę jak narkoman na dużym głodzie ;)

      Usuń
    3. No, no, ja wszystko widzę! Stecia narkoman - też coś! :))

      Usuń
    4. Mario, Stefcia wygląda jak kotek ciekawy świata :)

      Usuń
    5. Gosianko, bardzo dobrze, że pilnujesz:))))

      Usuń
    6. Rozkosznie poznaje ten świat :)))

      Usuń
    7. Gosia nieraz tak bywa że każda istota ma się ochotę znieczulić ;)

      Usuń
  18. Fantastyczne towarzystwo miałaś, przeurocze te kociaki Gosianki. A jakie pracowite! No i tak cię pilnowały pięknie. Przypominam sobie moje kociaki już nieżyjące, tworzą atmosferę domu, to prawda.
    Pozdrowienia od Tropika!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeurocze, przesympatyczne, przemiłe:))))
      Pięknie dziękuję za pozdrowienia od Tropika:)

      Usuń
  19. Bardzo pięknie się kociaki Tobą zaopiekowały :) A jak Cię pilnowały sumiennie :))) A wiesz, że mi uczulenie na kota przeszło po ok.trzech tygodniach od przygarnięcia Frani :) nie wyobrażałam sobie, że nie będę jej mieć, i wmówiłam sobie, że nie mam żadnego uczulenia, i NIE MAM :) Też masz pozdrowienia od Frani:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Kajcia (spanielka) też Cię pozdrawia. No i ja oczywiście też :)))

      Usuń
    2. Mam wrażenie, że te uczulenia w dużej mierze zależą od stanu "wmawiania" ich sobie:))))

      Usuń
    3. Pięknie dziękuję za pozdrowienia: Tobie, Frani i Kajci też:)

      Usuń
  20. Gosianki dom w takim razie wiele dusz posiada :) a Ty masz niesamowity dar Arteńko, uwodzisz zwierzęta :) bo i Tropik Cię pokochał, i wrocławskie zwierzęta, że o niedostępnej Amisi nie wspomnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za komentarz:))) A jeśli chodzi o Amisię, to jakieś mity na temat jej niedostępności:)))

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz i że tracisz swój cenny czas, aby zostawić po sobie ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...